Kuba szykuje się na atak USA. „Sytuacja jest bardzo poważna”

Donald Trump i jego administracja w ostatnim czasie sugerowali przejęcie Kuby. Sekretarz stanu Marco Rubio ocenił w NBC News, że powodem jest sprzeciw wobec „reżimu kubańskiego, który wspierał” wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro. – Gdybym mieszkał w Hawanie i był w rządzie, byłbym zaniepokojony – powiedział polityk 4 stycznia. Z kolei 16 marca amerykański prezydent wprost ujawnił swoje zamiary wobec Kuby. – Wierzę, że będę miał zaszczyt zdobyć Kubę – powiedział Trump w Białym Domu. – Czy ją uwolnię, czy zdobędę… Myślę, że mogę z nią zrobić, co zechcę – dodał. Kubański wiceminister spraw zagranicznych w sobotę (21 marca) zaznaczył w rozmowie z NBC News, że „Kuba jest suwerennym krajem i ma prawo nim być”.

Kuba szykuje się na atak USA

Carlos Fernández de Cossío poinformował, że kubańskie wojsko przygotowuje się na ewentualną „agresję militarną” ze strony USA. – Bylibyśmy naiwni, gdybyśmy nie rozważali możliwości konfliktu, biorąc pod uwagę to, co dzieje się na świecie – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Kuby w rozmowie z NBC News. Przywódcy mają jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie i nie widzą powodu, przez który miałoby to nastąpić. – Nie znajdujemy żadnego uzasadnienia – podkreślił Fernández de Cossío.

Zobacz wideo Amerykańskie delulu. Trump, Iran, Izrael

Protesty na Kubie

Według niezależnych mediów reżim w Hawanie obawia się nie tylko ataku wojsk USA, lecz także narastającego niezadowolenia ludności Kuby spowodowanego wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu i wody pitnej.

Radio Marti odnotowało, że w kilku miejscach Kuby, w tym w stolicy kraju Hawanie, niezadowolona ludność zorganizowała w ostatnich dniach protesty uliczne. Ujawniło też, że w piątek w miejscowości Contramaestre, na południowym wschodzie, podłożono ogień na terenie jednostki rekrutacyjnej, co ma zdaniem rozgłośni świadczyć o niechęci ludności wobec obowiązkowej służby wojskowej.

USA blokują ropę

Liczne, od początku marca, awarie systemu energetycznego na Kubie to głównie efekt nagłego wstrzymania transportu ropy naftowej z Wenezueli, głównego dostawcy surowca, po ujęciu 3 stycznia przez amerykańskie wojska Nicolasa Maduro. Wkrótce wysyłkę ropy na Kubę wstrzymał też Meksyk po tym, jak USA zagroziły cłami krajom sprzedającym ten surowiec na wyspę.

– Sytuacja jest bardzo poważna i działamy tak aktywnie, jak to możliwe, aby zaradzić tej sytuacji. Mamy nadzieję, że paliwo dotrze na Kubę w ten czy inny sposób, a bojkot, który Stany Zjednoczone narzucają, nie będzie trwał i nie będzie mógł trwać wiecznie – powiedział kubański wiceminister MSZ.

Zmiana reżimu na Kubie?

Rubio, w ubiegły tygodniu, stwierdził, że Kuba musi powołać nowych ludzi na stanowiska kierownicze, ponieważ obecne władze „nie widzą, jak sobie poradzić” z problemami. Carlos Fernández de Cossío w odpowiedzi zaznaczył, że jego kraj nie dyskutował o zmianach reżimu z USA. Oświadczył również, że struktura kubańskiego rządu nie podlega negocjacjom z uwagi na suwerenność kraju.

Czytaj też: „Dyktatura wysyła policję i służbę bezpieczeństwa na ulice Hawany, Santiago de Cuba i innych miast. Agenci bezpieki osaczają opozycjonistów w ich domach” – pisze Maciej Stasiński w Wyborcza.pl.

Udział
Exit mobile version