27 marca Iran zaatakował amerykańską bazę wojskową Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Kilkunastu żołnierzy USA zostało rannych, Irańczycy uszkodzili też sprzęt należący do wojska Stanów Zjednoczonych.
14 rosyjskich satelitów nad bazą USA w Arabii Saudyjskiej
Dwa dni przed atakiem na bazę Prince Sultan nad obiektem znalazło się 14 rosyjskich satelitów szpiegowskich – poinformowało CNN. Śledztwo przeprowadzone przez stację wykazało, że moment przelotu oraz układ tych satelitów zapewniły Irańczykom dostęp do ważnych danych. Według przedstawicieli władz USA oraz międzynarodowych źródeł wywiadowczych, na które powołało się CNN, uzyskane w ten sposób informacje pomogły Teheranowi w przeprowadzeniu precyzyjnego ataku.
Eksperci zwrócili uwagę, że rosyjskie dane prawdopodobnie pomogły Iranowi lepiej zrozumieć lokalizację i ruchy amerykańskiego wojska. Ich zdaniem Irańczycy mogą w przyszłości wykorzystać tego typu informacje m.in. podczas ataków na amerykańskie bazy i centra dowodzenia. Analitycy podkreślili również, że rosyjskie satelity były aktywne nad bazą Prince Sultan w czasie, gdy Iran pogłębił współpracę wojskową z Rosją.
Atak Iranu na amerykańskiego drona
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaatakował u wejścia do cieśniny Ormuz amerykańskiego drona nawodnego – poinformowało 10 września irańskie wojsko. „Marynarka Wojenna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej stanowczo oświadcza: cieśnina Ormuz jest zamknięta i znajduje się pod naszą kontrolą wywiadowczą, a każda wroga obecność w tej strategicznej cieśninie będzie celem ataku” – czytamy w komunikacie.
W połowie czerwca ogłoszono formalnie zawieszenie broni w wojnie, którą Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego uderzeniami na Iran. Obie strony kontynuują jednak ataki. Amerykanie i Irańczycy nie prowadzą obecnie negocjacji dotyczących rozejmu.


