
Najgorętszy, najbardziej suchy i najniżej położony park narodowy w Stanach Zjednoczonych zmienił się nie do poznania. Zamiast pustynnego, pozbawionego życia krajobrazu turyści mogą podziwiać prawdziwy kwietny dywan, który rozwinął się na pustyni na styku Kalifornii i Nevady. Do jego rozwoju przyczyniła się wyjątkowo mokra pogoda pod koniec ubiegłego roku.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Dolina Śmierci pełna kwiatów. „Pustynne słoneczniki” i nie tylko
„Doświadczamy obecnie najlepszego kwitnienia od 2016 roku, a wiele pędów jeszcze się nie rozwinęło” – informują władze Parku Narodowego Doliny Śmierci na oficjalnej stronie internetowej NPS.gov.
Najwięcej pojawiło się tam żółtych kwiatów z gatunku Geraea canescens, zwanych „pustynnymi słonecznikami”, jednak w wielu miejscach pojawiły się również kolorowe rośliny innych gatunków.
„Niskopienne kwiaty kwitną w całym parku i najpewniej przetrwają do drugiej połowy marca, w zależności od pogody. Na wyżej położonych terenach będą kwitnąć w okresie od kwietnia do czerwca” – czytamy w serwisie NPS.
Do kwitnienia przyczyniła się wyjątkowo mokra jesień 2025 roku, kiedy zanotowano rekordowe opady sięgające 6,1 cm. Dla porównania: średnia suma opadów w tym rejonie wynosi 50 mm rocznie.
Dzięki temu ziemia nasiąkła, a wilgoć pomogła jej utrzymać zima, podczas której również było wyjątkowo wilgotno.
Podziwiających rosnące na pustyni kwiaty turystom władze parku narodowego uczulają, że nie wolno ich zrywać, zabronione jest również zbaczanie z tamtejszych szlaków i zjeżdżanie z dróg. Zabronione jest również używanie dronów w obrębie parku.
Piasek rozgrzewa się do prawie stu stopni. Nazwę nadali jej pionierzy
Kalifornijska Dolina Śmierci to jedno z najgorętszych miejsc na Ziemi i najbardziej suche w Ameryce Północnej. Budzącą grozę nazwę nadała jej w XIX wieku grupa pionierów, którzy zabłądzili w tym rejonie zimą 1849-1850 roku.
Życie uratowali im dwaj przewodnicy, a jeden z ocalonych mężczyzn, opuszczając to miejsce miał się z nim pożegnać słowami „żegnaj, Dolino Śmierci”. Nazwa szybko się przyjęła, choć wiadomo, że tylko jeden z członków grupy osadników nie przeżył pobytu w tym rejonie.
Długa na około 225 kilometrów dolina znajduje się na styku stanów Kalifornia i Nevada. W najniżej położonym miejscu znajduje się 86 metrów poniżej poziomu morza.
Miejsce to słynie z ekstremalnych temperatur: 10 czerwca 1913 roku zanotowano tu 57 stopni Celsjusza. Również latem w środku dnia tamtejszy piasek może się nagrzewać do nawet 94 stopni.
Pomimo tak niekorzystnych warunków nieraz wiosną notowano tu imponujące kwitnienia. Jedne z bardziej spektakularnych notowano w 1998, 2005, a ostatnio w 2016 roku.

