
„Nigdy w naszej historii nie było takiej katastrofy dyplomatycznej (…) Izraela nawet nie był przy stole, gdy podejmowano decyzje dotyczące rdzenia naszego bezpieczeństwa narodowego” – napisał Jair Lapid, były premier, minister finansów w drugim rządzie Benjamina Netanjahu, a obecnie przywódca największej partii opozycyjnej Jest Przyszłość.
Według Lapida armia wykonała wszystko, o co ją proszono, a społeczeństwo wykazało „niezwykłą odporność”, ale premier Benjamin Netanjahu „zawiódł dyplomatycznie, strategicznie i nie osiągnął żadnego z celów, które sam sobie wyznaczył” – stwierdził lider opozycji, cytowany przez portal Times of Israel.
„Naprawa szkód dyplomatycznych i strategicznych, jakie Netanjahu wyrządził przez arogancję, zaniedbania i brak strategicznego planowania, zajmie nam lata” – stwierdził opozycjonista.
Zawieszenie broni
Izrael wraz z USA rozpoczął ataki na Iran w ostatnim dniu lutego. Wśród jego celów militarnych było powstrzymanie irańskiego programu nuklearnego, osłabienie irańskiego potencjału militarnego, w tym rakietowego, a także ograniczenie działalności finansowanych przez Iran organizacji zbrojnych i regionie. W ubiegłym tygodniu premier Netanjahu twierdził, że Izraelowi udało się osiągnąć ponad połowę celów militarnych.
W efekcie Iran ostrzeliwał Izrael, a także państwa Zatoki Perskiej próbując jak najbardziej zdestabilizować sytuację w regionie i podnieść koszty wojny dla jak największej liczby aktorów. Dodatkowo Iran nałożył blokadę na Cieśninę Ormuz, którą przepływa 20 proc. światowego zużycia ropy oraz 20 proc. globalnego handlu gazu ziemnego.
W czasie trwania wojny pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące prowadzonych negocjacji pokojowych i ich efektu. W nocy z wtorku na środę (7/8.04) świat z niepokojem oczekiwał, czy prezydent USA Donald Trump zrealizuje pogróżki, którymi zasypał Iran, jeśli ten nie umożliwi powrotu handlu. Trump wprost, publicznie groził zbrodniami wojennymi – zapowiadał uderzenie we wszystkie irańskie elektrownie atomowe, szyby naftowe i mosty.
Czytaj także: Jak doszło do zawieszenia broni USA-Iran. „To było szalone” – pisze na Wyborczej.pl Robert Stefanicki.
W środę Trump oświadczył, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Iran zapowiedział, że pozwoli na żeglugę tym szlakiem „w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu”.
„Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję od Iranu i uważamy, że stanowi ona praktyczną podstawę do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a okres dwóch tygodni pozwoli na sfinalizowanie i zawarcie Porozumienia” – poinformował prezydent USA.
Olena Skwiecińska (PAP)
Redagowała Wiktoria Beczek

