W środę (30 września) Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie uwzględnił wniosek polityka PiS, podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, i zdecydował o wydaniu mu listu żelaznego. Postanowienie wydał sędzia Konrad Mielcarek.
List żelazny dla Romanowskiego. Sąd wyjaśnia decyzję
Zdaniem sędziego areszt, list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania nie doprowadziły do postawienia podejrzanego przed organami ścigania, więc trzeba spróbować innego instrumentu.
„Instytucja listu żelaznego nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat interesu podejrzanego w odpowiadaniu z wolnej stopy. Stanowi ona również instrument służący realizacji celów postępowania karnego określonych w Kodeksie postępowania karnego, w szczególności zapewnieniu rzeczywistego udziału podejrzanego w postępowaniu i stworzeniu warunków do jego zakończenia 'w rozsądnym terminie'” – napisano w uzasadnieniu.
Jak czytamy „pomimo stosowania od grudnia 2024 roku najdalej idących instrumentów krajowych i międzynarodowych, nie doprowadziły one do zatrzymania podejrzanego i przeprowadzenia z jego udziałem dalszych czynności procesowych”.
„Okoliczność ta ma znaczenie dla oceny zasadności wydania listu żelaznego, gdyż w konkretnych realiach sprawy może on doprowadzić do osiągnięcia celu, którego, pomimo zatrzymania, a następnie zastosowania tymczasowego aresztowania, listu gończego oraz ENA, dotychczas osiągnąć się nie udało” – podkreślił sędzia w uzasadnieniu.
Mataczenie w sprawie. Sędzia: Z treści rozmów nie wynika, aby Romanowski odgrywał rolę inicjującą lub wiodącą
Sąd przyznał, że przed zatrzymaniem Romanowskiego prowadzono rozmowy o uzgadnianiu wersji zdarzeń i ograniczaniu dostępu organów ścigania do dowodów, ale z ich treści nie wynika, by Romanowski miał w tym rolę inicjującą lub wiodącą.
Ponadto, jak stwierdził sędzia Mielcarek, z informacji przekazanych przez Romanowskiego wynika, że przebywa on na terenie Mołdawii, a dokładnie – Naddniestrza. „Nie ulega wątpliwości, że tego typu zachowanie zostało ocenione przez sądy stosujące tymczasowe aresztowanie jako intencjonalne zachowanie nakierowane na uniknięcie odpowiedzialności karnej. Dotychczasowe zachowanie podejrzanego nie pozwala na przyjęcie, że od początku postępowania konsekwentnie uchylał się on od udziału w czynnościach procesowych” – stwierdził sędzia. W ocenie Mielcarka „upływ czasu i stan postępowania istotnie zmniejszają wagę obawy matactwa jako przesłanki wymagającej izolacji”.
Tymczasem były prokurator generalny Krzysztof Kwiatkowski w rozmowie z Gazeta.pl stwierdził wprost, że nie widzi „żadnego warunku, który uznaje się za absolutnie niezbędny, aby ubiegać się o wydanie listu żelaznego” w przypadku Romanowskiego. Jak zaznaczył, jest zaskoczony środową decyzją sądu, bo „osobiście nie zna przypadku, aby na etapie postępowania przygotowawczego przyznać list żelazny wbrew negatywnej opinii prokuratora”.
Kierujący śledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości prokurator Piotr Woźniak zapowiedział zażalenie na postanowienie sądu.
Współautorzy: Marcin Jabłoński, Nina Leszczyńska (PAP)


