We wtorek, 19 marca minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak wziął udział w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News. Na antenie odniósł się do dotychczasowych ustaleń dotyczących sposobu poinformowania osób, wobec których wykorzystano oprogramowanie Pegasus, o tym, że były podsłuchiwane.

Lista podsłuchiwanych Pegasusem

– Uzgodniliśmy z ministrem Bodnarem, prokuratorem generalnym, że najpierw zainteresowani się dowiedzą – te osoby, które w sposób nieuzasadniony były inwigilowane – zdradził członek Rady Ministrów. Podkreślił, że przyjęte rozwiązanie było pomysłem szefa resortu sprawiedliwości. – Tu jest wiodąca prokuratura z natury przepisów – wyjaśnił.

Siemoniak ocenił, że decyzja o niepublikowaniu nazwisk podsłuchiwanych jest „właściwą drogą”. – Nie każdy może chcieć, żeby na takiej liście się znaleźć. Jeśli ktoś będzie chciał o tym powiedzieć opinii publicznej, nie będzie żadnej przeszkody. Ale trzeba tutaj szanować te osoby, które w sposób nieuzasadniony były inwigilowane – dodał.

Prokuratura wkrótce powiadomi inwigilowanych

Poseł Koalicji Obywatelskiej przyznał, że o słuszności wybranej metody przekonywali go również jego różni rozmówcy. – Mówią: „wiem, że nie mogę ciebie zapytać, czy byłem podsłuchiwany Pegasusem, ale nigdy bym nie chciał, żebym znalazł się na jakiejś liście, żeby moi znajomi się dowiedzieli, że wszystkie ich wiadomości, zdjęcia, żarty były obrabiane przez jakąś ze służb” – przywołał ich słowa.

Minister zapowiedział, że procedura powiadamiania inwigilowanych wkrótce zostanie wszczęta i prawdopodobnie wrażliwe informacje będą im przekazywane w formie pisemnej. Zaznaczył jednak, że wcześniej upewnią się, że każdy przypadek został indywidualnie, „bardzo solidnie” przeanalizowany przez prokuraturę i służby.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.