Oficjalna fotografka prezydenta Francji opublikowała efekt sesji zdjęciowej. Soazig de la Moissonnière wybrała się z Macronem m.in. na salę treningową, gdzie ten zaprezentował swoje umiejętności bokserskie. Wziął on udział w sesji 19 marca – zdjęcia opublikowane zostały na Instagramie dzień później.

Prezydent Francji napina krągły biceps do fotografii

Dziennikarze gorzko ocenili czarno-białe zdjęcia. Źródło zwraca uwagę na posturę i mimikę prezydenta, który ma napięte mięśnie i „wściekłość” wypisaną na twarzy. Patrząc na fotografię, nie da się nie odnieść wrażenia, że kipi od niego testosteronem.

Gaspard Gantzer, były doradca prezydenta francuskiej republiki w latach 2012-2017 od komunikacji politycznej stwierdził, że przy pomocy tego typu zdjęć Macron chciał pokazać, że jest w świetnej formie, jest energiczny, a ponadto nieco zmniejszyć dystans między nim a obywatelami, pokazując siebie od prywatnej strony.

Macron niczym Putin w 2009 roku?

Gantzer zwrócił uwagę także na tzw. „kult ciała”. Francuzi masowo uczęszczają do klubów fitness, a niekiedy decydują się nawet na o wiele bardziej inwazyjne metody dbania o wygląd – np. bolesne zabiegi medycyny estetycznej czy operacje. Dotyczy to głównie kobiet, ale także niekiedy mężczyzn, choć ci przede wszystkim chwalą się swoimi „dużymi ramionami”.

To samo na zdjęciach robi Macron, którego biceps i napięte przedramię, na którym wyraźnie widać żyły, można „podziwiać” z bliska.

Redakcja regionalnego dziennika pokusiła się o nawet o mocne porównanie. Na końcu artykułu przywołali zdjęcia Władimira Putina, który np. dojeżdżał w 2009 roku konia na Syberii, prezentując nagi tors. Macron ćwiczy boks – tak, jak Putin judo – prezydenta Federacji Rosyjskiej także fotografowano „w akcji”.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.