
Ostatnimi czasy sporo smutnych wieści napływa z zoo w Poznaniu. Zaczęło się od zarzutów prokuratorskich i aresztowania byłej dyrektorki Ewy Zgrabczyńskiej. Opisywaliśmy też, że zmarła ukochana słonica Kinga. Chwilę później padła młoda, bo zaledwie 9-dniowa żyrafa. Teraz okazuje się, że małpka Saki o imieniu Lorenzo straciła palce wskutek odmrożenia.
Jak donosi „Wyborcza”, Jemielity na spotkaniu z dziennikarzami, mówiąc o zaniedbaniach, przytoczyła historię małpki saki. Samiec o imieniu Lorenzo odmroził palce.
Doszło do poważnych zaniedbań. Skutkiem było odmrożenie kończyn małpki saki i konieczna amputacja palców
Remigiusz Koziński, kierownik Nowego Zoo w Poznaniu przyznaje, że zawinił człowiek.
Doszło do sytuacji, że pracownicy zostawili dostęp do pomieszczenia zewnętrznego. Przy silnych mrozach to nie powinno się wydarzyć. Niestety, samiec saki odmroził sobie palce kończyn przednich i tylnych, część z nich zostało amputowanych – powiedział Koziński.
Potrzebnych było kilka zabiegów, ale Lorenzo czuje się już dobrze i biega po wybiegu. Odpowiedzialny za to pracownik został ukarany.
Ktoś dybie na pracowników zoo?
Podczas spotkania z dziennikarzami okazało się, że ktoś wykręcił śruby w samochodach należących do pracowników zoo.
Kierownik przyznał rację i uspokoił, że chodzi o samochody zaparkowane na wewnętrznym parkingu, a nie zewnętrznym oraz że nic nie zagraża odwiedzającym zoo.
Zgłosiliśmy sprawę do prokuratury. Trwa śledztwo, więc na tym poprzestanę
Jak można przeczytać w serwisie Wyborcza „Jemielity powtarzała argumenty środowiska związanego z byłą dyrektorką Ewą Zgrabczyńską, która została przez prokuraturę oskarżona o zlecanie fikcyjnych usług. Radna złożyła doniesienie do prokuratury na nieprawidłowości w poznańskim ogrodzie zoologicznym, ale postępowanie umorzono”.

