W 2020 roku Mirosław Iwański przyniósł na wiec wyborczy Andrzeja Dudy w Łowiczu transparent z napisem: „Mamy durnia za prezydenta. L.W.”. Był to cytat wypowiedzi Lecha Wałęsy, który w 2007 r. skrytykował takimi słowami Lecha Kaczyńskiego. Początkowo uznano, że Iwański znieważył prezydenta, ale w marcu 2023 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi prawomocnie uniewinnił mężczyznę, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl. Prokuratura z Łowicza nie zgodziła się jednak z tym orzeczeniem, więc skierowała kasację do Sądu Najwyższego. 20 marca SN wydał wyrok, który ostatecznie rozstrzygnął sprawę Iwańskiego.

Zobacz wideo
Stand-up Jakiego (nie widzieliście). Uderzył w Morawieckiego i Dudę, a posłów Platformy nazwał „pacanami”

Andrzej Duda nie został znieważony. Sąd Najwyższy: Iwański nie przekroczył granicy

Sędzia Zbigniew Puszkarski w uzasadnieniu orzeczenia podkreślił, że „Sąd Najwyższy nie pochwala zachowań, które obniżają poziom debaty publicznej”. – Istnieje jednak granica, w ramach której obywatel może się poruszać. W tym wypadku pan Iwański tej granicy nie przekroczył – powiedział sêdzia Puszkarski, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.

Sędzia zauważył, że Andrzej Duda przyjechał na wiec w Łowiczu jako uczestnik kampanii przed wyborami prezydenckimi, a nie jako głowa państwa. Z tego powodu obywatele mogli wyrazić swoją opinię na temat Dudy, nawet w tak zdecydowany sposób, jak miało to miejsce w przypadku Mirosława Iwańskiego.

– Zamiarem było nie tyle deprecjonowanie samego prezydenta, ile kandydata na prezydenta. Pan Iwański przekonywał zebranych do tego, że jego zdaniem ten kandydat nie zasługuje na reelekcję. Była to ostra forma agitacji wyborczej – ocenił sędzia.

Zdaniem sądu transparent z hasłem „Mamy durnia za prezydenta” nie nakręca spirali nienawiści

Prokuratura przekonywała, że prezentowanie transparentu z haseł „Mamy durnia za prezydenta” to działanie, które nakręca spiralę nienawiści. Sąd Najwyższy nie zgodził się z argumentacją prokuratury. – To zbyt daleko posunięte twierdzenie. Sformułowanie, którego użył oskarżony, było dosadne, ale jednocześnie nie było to określenie jednoznacznie wulgarne. Było to zachowanie nie do końca eleganckie, ale nie było to nakręcanie spirali nienawiści, które wymagałoby sankcji karnej – stwierdził sędzia.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.