Marianna Schreiber w czwartek opublikowała nagranie, na którym poinformowała, że w ostatnich tygodniach przebywała w Krakowie z okazji trwającej kampanii wyborczej. – Przez ten czas przyglądałam się po cichu swoim kontrkandydatom i to najbardziej wpędziło mnie nie tylko w osłupienie, ale również w kompleksy. Wyobraźcie sobie, co zobaczyłam. Oni składają wam nierealne obietnice i chcą was przekupić waszymi pieniędzmi, pieniędzmi krakowskiego podatnika – powiedziała.
Schreiber nie wystartuje w krakowskich wyborach
Schreiber stwierdziła, że jej „uczciwa” postawa różni się od „nieczystego” działania jej kontrkandydatów, co sprawiło, że zaczęła rozważać swój udział w wyborach. – Może naiwnie, może jak dziecko, ale wydawało mi się, że jestem w stanie miłością do Polski, tym, że chcę zrobić coś dobrze i uczciwością wiele zdziałać, ale okazuje się, że bez wielkiej partii i ogromnej ilości pieniędzy nie mam racji bytu. Poza tym nie będę się zniżała do tego typu ludzi, którzy na tej samej liście wyborczej pokazują wartości, z którymi ja nie chcę mieć nic wspólnego – stwierdziła.
Niedoszła kandydatka wskazała, że jej kontrkandydaci „jeżdżą do Kłodzka, bratają się z Kamilą L., nie rozwiązują spraw, nie odpowiadają na pytania, oszukują i wykorzystują mieszkańców”. – To nie są moje standardy – powiedziała. Na koniec Schreiber odradziła głosowanie na PO i Lewicę oraz wsparła kandydaturę Łukasza Gibały.
W dniu, w którym Schreiber zrezygnowała, mijał termin na zgłaszanie kandydatów na prezydenta do miejskiej komisji wyborczej (do godziny 16:00). Aby to zrobić, konieczne było jednak zebranie trzech tysięcy podpisów. Działaczka nie wspomniała jednak, czy udało się jej uzyskać tę liczbę.
Schreiber znowu ma dość
Schreiber wydała podobne oświadczenie w lipcu 2023 roku, kiedy poinformowała, że nie weźmie udziału w ówczesnych wyborach parlamentarnych. Była wówczas w trakcie rejestracji partii Mam Dość 2023. „Myślałam, że w ciągu roku mi się uda. Niestety z różnych przyczyn proces rejestracji naszej partii przeciąga się na tyle, że niestety niemożliwy będzie jej start w najbliższych wyborach” – napisała polityczka.
Działaczka – podobnie jak teraz – twierdziła, że „chciała szybko i intensywnie zbudować coś, na co nie miała wystarczających zasobów”. „Myślałam, że sama idea i wiara w to, co się robi, wystarczy” – pisała. Podobnie skrytykowała też innych polityków. „Po drodze poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, ale też poznałam środowiska, z którymi nie chciałabym mieć w życiu nic wspólnego” – napisała.


