
W skrócie
-
Na obrzeżach Puszczy Białowieskiej znaleziono szczątki żubra, który utopił się w rowie melioracyjnym.
-
Co roku kilka żubrów ginie w zarastających rowach melioracyjnych służących do odprowadzania wody.
-
Minister Dorożała wraz z przyrodnikami i biologami działał na miejscu, a powołany przez resort klimatu zespół ma wdrażać rozwiązania zapobiegające osuszaniu terenów podmokłych.
Kolejny żubr został znaleziony utopiony w rowie melioracyjnym. Szkielet znaleziono na na obrzeżach Puszczy Białowieskiej, a krowa umarła prawdopodobnie kilka miesięcy temu – podał przyrodnik prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk.
Żubr umarł w rowie melioracyjnym
To nie jest sytuacja odosobniona. Co roku kilka żubrów ginie w zarastających rowach, które odwadniają teren i stają się pułapką dla wielu zwierząt. Grzęzną tu m.in. łosie.
„Może była przewodniczką, która jako pierwsza wkroczyła do śmiertelnej pułapki, może matką. która osierociła cielę? Niepotrzebna śmierć. I dlatego potrzebny jest narodowy program uporządkowania problemu rowów melioracyjnych. Dla środowiska, dla zwierząt, dla nas” – komentuje ostatnie znalezisko prof. Kowalczyk.
Właściwie niemal każdego miesiąca zwierzęta lądują w rowach, muszą interweniować służby, a i tak niekiedy nie da się ich uratować. Powstające rowy melioracyjne odprowadzają wodę ze strategicznych obszarów, m.in. bezcennych dla środowiska mokradeł. To poważny problem.
Rowy melioracyjne to sztucznie, ręcznie lub mechanicznie wykonane zagłębienia w ziemi. Kopie się je na mocy ustawy”Prawo wodne”. Wgłębienia służą do zbierania z okolicy nadmiernej ilości wody, która je odprowadzana do rzeki lub innego zbiornika.
Meliorowanie i regulowanie jest mocno wrośnięte w schematy myślenia o zasobach wodnych mimo że na tej praktyce traci środowisko, łącznie z ludźmi.
Osuszanie terenów podmokłych oraz regulacja rzek służyły głównie rozwojowi rolnictwa. System rowów miał w praktyce regulować poziom wody, ale systemy, które niegdyś powstawały, dzisiaj nie pełnią swojej funkcji. Wszystko prowadzi do przyspieszenia odpływu wody.
„Musimy skończyć z meliorowaniem wszystkiego” – zapowiadał w kwietniu 2025 r. wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała. Resort podjął decyzję o uporządkowaniu spraw związanych z zarządzaniem obszarami wodno-błotnymi.
Powołany przez resort zespół stworzony z przedstawicieli sześciu ministerstw i przyrodników ma wdrażać rozwiązania, które zapobiegną np. osuszaniu terenów podmokłych. Prace już się rozpoczęły. Minister Dorożała wraz z przyrodnikami i biologami działał na miejscu.

