Media: Iran i USA negocjują zawieszenie broni. Czasu jest coraz mniej

Źródła Axios podały, że szanse na osiągnięcie częściowego porozumienia w ciągu najbliższych 48 godzin są nikłe. Jednak ta „desperacka próba” – jak nazywają ją dziennikarze zza oceanu – jest jedyną szansą na zapobieżenie kolejnej eskalacji wojny. Przypomnijmy, że plan prezydenta USA Donalda Trumpa obejmie masowe ataki na irańską infrastrukturę cywilną oraz odwet na obiektach energetycznych i wodnych w państwach Zatoki Perskiej.

Trump przedłużył terminy na porozumienie

10-dniowy termin wyznaczony przez prezydenta Trumpa Iranowi miał pierwotnie upłynąć w poniedziałek 6 kwietnia wieczorem. Jednak w niedzielę 5 kwietnia Trump przedłużył termin o 20 godzin i opublikował na portalu Truth Social nowy termin. Ten został wyznaczony na wtorek o godzinie 20:00 czasu wschodniego, czyli 2:00 w środę czasu polskiego.

Zobacz wideo „Mamy wszystkie karty, oni żadnych”. Orędzie Donalda Trumpa

Donald Trump miał w rozmowie z Axios powiedzieć, że USA są „w głębokich negocjacjach” z Iranem, a porozumienie może być osiągnięte przed upływem wtorkowego terminu. – Jest na to duża szansa, ale jeśli nie dojdzie do porozumienia, to wysadzę tam wszystko w powietrze – cytuje prezydenta Stanów Zjednoczonych portal.

Mediatorzy z regionu próbują zakończyć wojnę

Cztery źródła Axios, które mają wiedzę na temat działań dyplomatycznych podały, że negocjacje odbywają się za pośrednictwem mediatorów z Pakistanu, Egiptu i Turcji, a także za pośrednictwem wiadomości tekstowych wymienianych między wysłannikiem Trumpa Stevem Witkoffem a ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Aragczim.

Amerykański urzędnik poinformował, że administracja Trumpa przedstawiła Iranowi w ostatnich dniach kilka propozycji, ale jak dotąd irańscy urzędnicy ich nie zaakceptowali. Źródła twierdzą, że mediatorzy omawiają ze stronami warunki dwuetapowego porozumienia. Pierwszy etap obejmowałby potencjalny 45-dniowy rozejm, podczas którego wynegocjowane zostałoby trwałe zakończenie wojny.

Jedno ze źródeł podało, że według planu zawieszenie broni może zostać przedłużone, jeśli rozmowy będą wymagały więcej czasu. Portal podaje, że mediatorzy uważają, iż pełne otwarcie Cieśniny Ormuz i rozwiązanie problemu wysoko wzbogaconego uranu z Iranu może być wynikiem jedynie ostatecznego porozumienia. Uran ten miałby być wywieziony z kraju lub rozcieńczony.

Zbudować zaufanie do USA

Według Axios mediatorzy pracują nad środkami budowy zaufania, jakie Iran mógłby podjąć w kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Te dwie kwestie są główną kartą przetargową Iranu w negocjacjach i Irańczycy nie zgodzą się na całkowite zrezygnowanie z nich w zamian za zaledwie 45 dni zawieszenia broni – tak twierdzą dwa źródła portalu. Mediatorzy chcą też  sprawdzić, czy Teheran mógłby podjąć częściowe kroki w obu kwestiach w pierwszej fazie porozumienia. Trwają również prace nad krokami, jakie administracja Trumpa mogłaby podjąć, aby dać Iranowi gwarancję, że zawieszenie broni nie będzie tymczasowe i że wojna nie zostanie wznowiona.

Irańscy urzędnicy jasno dali mediatorom do zrozumienia, że nie chcą znaleźć się w sytuacji podobnej do tej w Strefie Gazy czy Libanie, gdzie zawieszenie broni obowiązuje tylko na papierze, a USA i Izrael mogą zaatakować ponownie, kiedy tylko zechcą. Negocjatorzy pracują również nad innymi środkami budowy zaufania, jakie Stany Zjednoczone mogłyby podjąć, aby spełnić niektóre żądania Iranu. Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie portalowi.

Trump grozi Iranowi

Donald Trump zagroził, że zniszczy infrastrukturę niezbędną dla irańskich cywilów, jeśli nie uda mu się dojść do porozumienia z reżimem. Miałby zniszczyć elektrownie oraz obiekty służące do odsalania wody. Takie ataki mogą zostać uznane za zbrodnie wojenne, a Iran groził odwetem w postaci ataków na infrastrukturę w Izraelu i państwach Zatoki Perskiej.

Dwa źródła podały też, że operacyjny plan masowej amerykańsko-izraelskiej kampanii bombardowań irańskich obiektów energetycznych jest gotowy, ale podkreśliły, że przedłużenie terminu przez Trumpa ma na celu danie ostatniej szansy na osiągnięcie porozumienia. Mediatorzy mają być poważnie zaniepokojeni tym, że irański odwet za amerykańsko-izraelski atak na infrastrukturę energetyczną kraju będzie miał destrukcyjny wpływ na zasoby ropy naftowej i wody w krajach Zatoki Perskiej.

Poinformowali oni irańskich urzędników, że nie ma czasu na dalsze negocjacje i podkreślili, że następne 48 godzin to ostatnia szansa na osiągnięcie porozumienia i zapobiegnięcie ogromnym zniszczeniom w kraju. Irańscy urzędnicy, przynajmniej publicznie, nadal zajmują skrajnie twarde stanowisko i odrzucają wszelkie ustępstwa. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył w niedzielę, że sytuacja w Cieśninie Ormuz „nigdy nie powróci” do stanu sprzed wojny, zwłaszcza dla USA i Izraela.

Izrael gotowy do ataku

Dowódca izraelskiej armii, generał Eyal Zamir, w niedzielę odwiedził wojska w południowym Libanie i obiecał zintensyfikowanie ataków na sojusznika Iranu – Hezbollah. Zamir zapowiedział, że obszar od granicy z Izraelem do rzeki Litani zostanie „oczyszczony i zdemilitaryzowany z zagrożeń dla Izraela i mieszkańców północy”. Ma to też umocnić polityczną pozycję kraju.

Czytaj także: Wielkie wymazywanie. Dekret Trumpa o „przywróceniu prawdy w amerykańskiej historii” jak z Orwella – czytaj na Wyborcza.pl

Udział
Exit mobile version