Wideo pojawiło się na Telegramie w niedzielę. Nie ma pewności, kiedy je wykonano. Widoczni na nim Czeczeńcy są w koszulkach z krótkim rękawkiem, choć rosyjski żołnierz jest w pełnym umundurowaniu. Jest możliwe, że trafiło do sieci z dużym opóźnieniem. Według opisu wykonano je w Melitopolu. To kluczowe miasto w okupowanym Zaporożu. Niedoszły cel ukraińskiej letniej kontrofensywy.

Na nagraniu widać, że rosyjski żołnierz zatrzymuje w nocy kolumnę pojazdów. Prowadzi ją wysokiej klasy osobowy Mercedes. Żołnierz najpierw upewnia się, że w ogóle ma do czynienia z wojskowymi, a potem prosi o rozkazy. Na okupowanym Zaporożu jest na stałe wprowadzona godzina policyjna i od 23 do 5 jest zakaz poruszania się bez specjalnych zezwoleń oraz rozkazów bojowych. Papier, który żołnierz dostaje przez okno samochodu, nie podoba mu się, ponieważ jest wystawiony bezterminowo. Najwyraźniej nie jest to niezgodne z przepisami.

Reakcją zatrzymanych do kontroli jest wybuch agresji. Kilku wysiada z samochodów, jeden popycha żołnierza, inny krzyczy, że go zastrzeli i wyciąga pistolet. Można też usłyszeć, że oto jedzie „dowódca batalionu”, więc jak w ogóle wartownik śmie cokolwiek kwestionować. Najbardziej agresywny brodaty mężczyzna jest powstrzymywany przez innych i nie dochodzi do użycia broni. Według części prorosyjskich kanałów na Telegramie to Wacha Khambulatow, dowódca czeczeńskiego batalionu Achmat-Wostok. Żołnierz jest odpychany i odsuwa się na bok. Co się dzieje dalej, nie wiadomo. Najpewniej kolumna odjechała.

W zasadzie incydent bez istotnego znaczenia, ale dobrze pokazuje relacje pomiędzy rosyjskim wojskiem a Czeczenami. Popularny prorosyjski kanał „Trzynasty”, który jest jednym z tych identyfikujących na nagraniu Khambulatowa, wprost nawołuje rosyjskich wartowników, aby w takiej sytuacji się nie wahali, tylko „odbezpieczyli automat i władowali cały magazynek w brzydką brodatą twarz”.

Ludzie Kadyrowa w boju

Wygląd i zachowanie mężczyzn nie pozostawia wątpliwości, że są tak zwanymi „Kadyrowcami”, czyli członkami paramilitarnych formacji wystawionych przez czeczeńskiego watażkę Ramzana Kadyrowa. Ich łączna liczebność ma wynosić kilkanaście tysięcy ludzi, a głównym ich zadaniem jest trzymać Czeczenię w ryzach. Nie dysponują ciężką bronią i formalnie są podporządkowani Rosgwardii, czyli rosyjskim wojskom wewnętrznym. Na papierze pokazanym rosyjskiemu żołnierzowi można zobaczyć między innymi nazwę „Achmat-Wostok”. To jeden z czterech batalionów ochotniczych wystawionych przez Kadyrowa w 2022 roku w geście poparcia dla rosyjskiej wojny w Ukrainie. To jeden ze sposobów czeczeńskiego watażki na podkreślanie swojej lojalności wobec Władimira Putina i wkupywanie się w jego łaski. Kilka tysięcy ludzi zorganizowanych na koszt Czeczenii i wysłanych do Ukrainy. Nawet co do zasady nie Czeczeńców, ponieważ większość szeregowych członków bojówek pochodzi z innych regionów Rosji i po prostu została skuszona atrakcyjnymi zarobkami. 

Według skąpych publicznie dostępnych informacji Achmat-Wostok (Wostok to po rosyjsku wschód, Achmat to imię ojca Kadryowa, który po latach walki o niepodległość Czeczenii w latach 90. zmienił stronę i został pierwszym rosyjskim namiestnikiem w 2000 roku, zabity w 2004 roku w zamachu), od co najmniej połowy 2023 roku jest rozmieszczony na Zaporożu. Czeczeńcy mają być podporządkowani 58. Armii Ogólnowojskowej, która była w najcięższym ogniu walk podczas ukraińskiej kontrofensywy. O ich osiągnięciach w walkach na froncie nie wiadomo jednak wiele. Choć musieli być co najmniej w jego pobliżu, ponieważ są informacje o ponoszonych stratach i z rzadka nagrania je pokazujące.

Obie strony konfliktu mają jednak Czeczeńców w głębokiej pogardzie. Ukraińcy po pierwsze jako wrogów, ale dodatkowo ze względu na okrucieństwo Kadyrowców wobec jeńców. Rosjanie ze względu na to, że Kadyrowcy mają być bezużyteczni w walce i jakoby jej unikają, siedząc na tyłach, uprawiając propagandê mającą ukazywać ich jako turbokomandosów. Między innymi wrzucając na TikToka nagrania, na których wykonują czasem wręcz komicznie bojowe ruchy, strzelając do na przykład ściany, torów kolejowych, czy sygnalizacji świetlnej. Z tego powodu są powszechnie nazywani komandosami albo wojownikami TikToka, nie wspominając o mniej cenzuralnych nazwach z nawiązaniami do kóz i zoofilii.

Walka ze światłami na skrzyżowaniu w Mariupolu

Wrogie nastawienie, ale i bezsiła

Wielu Rosjan ma dodatkowo jak najgorsze zdanie o Kadyrowcach z powodu takich sytuacji jak ta z nagrania. Czeczeńcy dowodzący tymi formacjami wywodzą się z bliskiego otoczenia Kadyrowa, czyli z realiów gdzie dominują zachowania mafijne. Na zapleczu frontu zachowują się tak samo, nie uznając zasad poza swoimi i siłą. Dodatkowo czeczeńskie oddziały mają być wykorzystywane do utrzymywania porządku na zapleczu frontu, co oznacza zarówno terroryzowanie ludności cywilnej, jak i samych rosyjskich ¿o³nierzy. Ukraińcy twierdzą wręcz, że czeczeńskie bataliony pełnią funkcję oddziałów zaporowych wzorem z ZSRR w II wojnie światowej, czyli takich, które mają zabijać swoich towarzyszy broni próbujących się wycofać pod naporem wroga. Nie ma na to jednak przekonujących dowodów. Choć pełnienie jakichś zadań dyscyplinujących na zapleczu frontu jest jak najbardziej możliwe. Co na pewno nie zaskarbia im dużo miłości ze strony zwykłych rosyjskich żołnierzy.

Już kilka razy pojawiały się doniesienia, choć zawsze ze strony Ukraińców, że na zapleczu frontu doszło do konfliktów, a nawet strzelanin pomiędzy Czeczenami a Rosjanami. Powodem mają być właściwie zawsze kwestie dyscyplinarne. W marcu 2022 roku ukraiński wywiad twierdził, że we wsi Kyseliwka opodal Chersonia doszło do dużej bitwy pomiędzy Czeczeńcami a żołnierzami głównie z Buriacji. Ci drudzy mieli nie być zadowoleni z podziału łupów z grabieży i kierowania ich do walki, kiedy ci pierwsi mogą siedzieć na tyłach i zajmować się szabrem. W starciu miało uczestniczyć około stu osób. We wrześniu 2022 roku grupa żon zmobilizowanych mieszkańców okupowanego Doniecka twierdziła, że Kadyrowcy zgwałcili grupę mężczyzn, w tym ich mężów. W styczniu 2023 roku ukraińskie media twierdziły, że Czeczeńcy napadli i między innymi zgwałcili pracowniczkę rosyjskiej telewizji NTV w okupowanym Melitopolu. Telewizja temu zaprzeczyła. W sierpniu 2023 roku przedstawiciele ukraińskich władz okupowanego Zaporoża twierdzili, że we wsi Urzuf w pobliżu Melitopola doszło do sprzeczki i strzelaniny, w której z rąk pijanych Czeczenów miało zginąć 4 rosyjskich żołnierzy oraz 7 ukraińskich cywilów.

Być może z tego powodu rosyjski żołnierz z nagrania będącego przyczyną tego tekstu, rejestrował całe zdarzenie telefonem. Jadąca nocą po okupowanym Zaporożu kolumna z luksusowym Mercedesem na przedzie na pewno nie jest czymś zwyczajnym. Rosjanin mógł się więc spodziewać problemów, pomimo czego postanowił kontrolować Czeczenów i wymagać od nich porządku w papierach. To jak ci się zachowali, na pewno nie poprawi nastawienia do nich ze strony regularnego rosyjskiego wojska. Kadyrowcy na razie są jednak odporni, bo są ludźmi Kadyrowa, a ten, póki co jest potrzebny Putinowi. Do czasu jak to się zmieni, to w realiach mafijnej dynamiki władzy w Rosji mają tak zwaną „kryszę”, czyli „dach”, czyli ochronę i wiele ujdzie im na sucho.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.