
W skrócie
-
Morze Adriatyckie wyrzuciło na brzeg rzadki gatunek morskiego ślimaka Caliphylla mediterranea, dotąd nieobecnego w tym regionie.
-
Ślimak ten jest podobny do liścia i wykazuje cechy fotoautotrofii, korzystając ze współpracy z glonami, a nawet zdolności do przechwycenia chloroplastów.
-
Odkrycie może być związane ze zmianami klimatu i migracją zwierząt morskich do nowych obszarów.
To znalezisko miało miejsce niedaleko Ankony, włoskiego miasta nad Adriatykiem. To miejsce lubiane przez turystów, także tych z Polski. Grupa badaczy przybyła na plażę Passetto w Ankonie w celu rozpoznania dziwnego zwierzęcia wyrzuconego tu przez morskie fale. Przypominało zielony liść, ale niewątpliwie żyło. Okazało się, że to Caliphylla mediterranea, rzadki gatunek morskiego ślimaka, którego nigdy wcześniej nie zaobserwowano w Ankonie i w ogóle w Morzu Adriatyckim.
Chociaż nazwa podobnego do rośliny ślimaka Caliphylla mediterranea wskazuje na to, że to gatunek śródziemnomorski, to jednak widziano go tu nader rzadko. Głębsze obserwacje znane są z Morza Tyrreńskiego, z rejonów Neapolu po drugiej stronie Półwyspu Apenińskiego.
Morskie ślimaki działają jak rośliny
A jest to ciekawe, gdyż te zielone ślimaki podobne do liścia także zachowują się podobnie do roślin. Być może w pewnym zakresie mają zdolność do fotoautotrofii tzn. ich dziwna współpraca z glonami sprawia, że absorbują związku z przeprowadzanej przez nie fotosyntezy. Dzięki temu ślimak może nie potrzebować pokarmu przez pewien czas. Korzysta z produktów procesu fotosyntezy.
Taka zdolność do przechwycenia i przechowania plastydów roślinnych występuje u wielu gatunków mirskich ślimaków tyłoskrzelnych. To najczęściej chloroplasty skradzione pożeranym glonom. Zjawisko to określa się mianem kleptoplastii. Jednak mechanizmy, które odpowiadają za zachowanie funkcji wchłoniętych chloroplastów bez ich uszkodzenia przez nadmiar energii z fotosyntezy, nie został jak dotąd w pełni poznany.

