
-
W Stanach Zjednoczonych odnotowano trzy nowe przypadki występowania mięsożernej muchy śrubowej, a jeden z nich wystąpił poza Teksasem.
-
Larwy muchy śrubowej zagrażają zwierzętom gospodarskim i dzikim zwierzętom, powodując poważne rany i mogą prowadzić do śmiertelnych zakażeń.
-
W odpowiedzi na pojawienie się pasożyta w regionach objętych inwazją wprowadzono strefy kwarantanny, a długoterminowym środkiem zaradczym jest wypuszczanie wysterylizowanych samców much.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mucha śrubowa to groźny pasożyt zwierząt (w tym człowieka). Wyglądem przypomina muchę domową, jest jednak od niej trzy razy większa. Mucha śrubowa występowała pierwotnie na obszarze całej Ameryki. W Stanach Zjednoczonych udało się ją wytępić w 1982 roku, dzięki zastosowaniu techniki wypuszczania wysterylizowanych owadów. Wróciła.
Dlaczego mucha śrubowa znów wróciła?
W XXI w. zagrożenie ze strony muchy śrubowej powróciło. W związku z jej nagłym rozprzestrzenieniem się w Meksyku i wynikającym z niego zagrożeniem dla zwierząt hodowlanych (głównie bydła i koni), w maju 2025 r. Stany Zjednoczone wstrzymały import zwierząt przez swoją południową granicę
Larwa żywi się żywą tkanką, a nie martwą materią organiczną. Dorosłe muchy składają jaja w otwartych ranach zwierząt, takich jak bydło, ale inwazji mogą ulegać również inne zwierzęta.
Rząd USA od lat zrzucał z nieba wysterlizowane owady, aby nie rozmnażało się jeszcze więcej groźnych much. Dzięki temu przez dziesięciolecia udawało się utrzymywać populację ograniczoną do południowego krańca Panamy.
Mucha śrubowa atakuje zwierzęta w USA
Dotychczas potwierdzono pięć przypadków ataków: trzy u cieląt, jeden u kozy w Teksasie oraz jeden u psa z sąsiedniego hrabstwa Lea w stanie Nowy Meksyk.
Pies nie podróżował ani do Meksyku, ani do Teksasu, dlatego służby prowadzą dochodzenie w okolicy posesji, na której mieszkał. Jeśli zostaną znalezione zakażone muchy, kontrole zwierząt w regionie zostaną zintensyfikowane – powiedziała podczas poniedziałkowej konferencji online stanowa lekarz weterynarii Nowego Meksyku, Samantha Holeck. W każdym przypadku władze ustanowiły strefę kwarantanny o promieniu 20 km, aby spowolnić rozprzestrzenianie się pasożyta.
Naukowcy obawiają się, że oprócz bydła i innych zwierząt gospodarskich, mucha śrubowa mogłaby zdziesiątkować także miliony dziko żyjących jeleni wirginijskich występujących w Teksasie.
Zdaniem naukowców w najbliższych dniach i tygodniach mogą pojawić się kolejne przypadki inwazji, ale nie musi to oznaczać szybkiego rozprzestrzeniania się pasożyta.
Wyścig z czasem, aby zatrzymać pasożyta
Larwy muchy śrubowej wwiercają się w ranę, przypominając ruch śruby, stąd amerykańska nazwa „screwworm”. Pasożyt żywi się tkankami zwierzęcia, powiększając rany i zwiększając ryzyko śmiertelnych zakażeń bakteryjnych. Nieleczone zwierzęta mogą umrzeć w ciągu kilku tygodni. Obecnie dostępnych jest kilkanaście zatwierdzonych przez władze leków do leczenia zwierząt gospodarskich.
Według naukowców istnieje długoterminowe rozwiązanie – to hodowla wysterylizowanych samców much. Metoda jednak zacznie przynosić efekty dopiero za kilka miesięcy. Samice muchy śrubowej kopulują tylko raz w życiu, dlatego jeśli połączą się z bezpłodnym samcem, ognisko inwazji może zostać wygaszone wraz z wymieraniem kolejnych pokoleń.

