Umowy, opiewające na łącznie 4 mld forintów (ok. 11 mln euro), zostały zawarte bez przetargu z firmą należącą do Fanny Kaminski, doradczyni prasowej Viktora Orbana. Pierwotną umowę podpisano w 2022 roku między gabinetem premiera a firmą, której właścicielką jest Kaminski. Początkowe miesięczne wynagrodzenie wynosiło 63,68 mln forintów (175 tys. euro) i obejmowało takie usługi jak fotografia, produkcja materiałów wideo oraz raporty z monitoringu mediów.

Umowę aneksowano czterokrotnie. Za każdym razem wzrastała wysokość miesięcznego wynagrodzenia. Po ostatniej zmianie we wrześniu 2025 roku stawka wyniosła 86,487 mln forintów miesięcznie, mimo braku zmian w zakresie wymaganych treści. 

Zobacz wideo Wiceminister MSWiA: Będą włączane syreny, nawet jeśli rakieta nie doleci do Polski

Media społecznościowe Viktora Orbana. Jest zawiadomienie

W ciągu 44 miesięcy firma otrzymała łącznie 4,228 mld forintów z funduszy publicznych za tworzenie treści na portale społecznościowe Orbana. Z dokumentacji dotyczącej realizacji usług wynika jednak, że nagrania wideo trwały średnio 15 sekund, a w jednym z miesięcy za kwotę ponad 63 mln forintów przygotowano zaledwie 21 minut materiału filmowego i 411 zdjęć.

„W oparciu o publicznie dostępne dane oznacza to, co najmniej trzykrotne zawyżenie kosztów, nawet w świetle standardów międzynarodowych. Co więcej, umowę wyłączono spod procedur zamówień publicznych pod pretekstem, że premier jest osobą objętą ochroną” – stwierdzono w komunikacie kancelarii premiera Petera Magyara. Dodano, że część materiałów przygotowanych w 2026 roku w ramach umowy bardziej przypominała materiały kampanii wyborczej niż relacje z pracy byłego premiera. Według obecnych władz Węgier mogło dojść do nadużycia władzy oraz przekroczenia uprawnień służbowych przez byłego szefa rządu. 

„Nie dopuszczano przedstawicieli niektórych mediów”

To nie jedyne informacje z ostatnich dni o możliwych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu rządu Viktora Orbana. Portal 444 informował w tym tygodniu, że pracownicy ministerstwa spraw zagranicznych Węgier byli regularnie wzywani przez ówczesnego szefa resortu Petera Szijjarto na jego konferencje prasowe, aby wypełniać salę.

Portal dodał, że zaproszenia na konferencje ministra w rządzie premiera Viktora Orbana otrzymywały zazwyczaj media publiczne i te, które sprzyjały ówczesnej władzy. Na wydarzenia te nie miały wstępu media niezależne. 

„Przedstawicieli niektórych mediów celowo nie dopuszczano do udziału w konferencjach, a jednocześnie dbano, by na sali nie było wolnych miejsc. Rozwiązaniem było zapełnianie jej pracownikami ministerstwa” – poinformował 444.

Po 16 latach nieprzerwanych rządów ugrupowanie Viktora Orbana – Fidesz – poniosło w kwietniu wyraźną porażkę z partią Tisza obecnego premiera Petera Magyara. Tisza zdobyła w parlamencie konstytucyjną większość 141 ze 199 głosów. Lipcowe sondaże wykazały też, że popularność Fideszu wciąż spada, a Tiszy – rośnie. W węgierskich mediach pojawiły się również doniesienia o planie utworzenia nowej partii przez niezadowolonych członków Fideszu.

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)

Udział
Exit mobile version