
-
Obraz Józefa Chełmońskiego został użyty w poście Ministerstwa Kultury z podpisem, którego treść wywołała falę komentarzy. Resort oznajmił, że to „próba lżejszego spojrzenia na rzeczywistość”
-
Post spotkał się z krytyką, szczególnie w kontekście dyskusji o zarobkach pracowników kultury i planowanej ustawie o zabezpieczeniu socjalnym artystów.
-
Ostatnio głośno było także o działalności obecnej minister kultury Marty Cienkowskiej, której firma oferowała spacery dendrologiczne. Biznes miał przynieść prawie 1,67 mln złotych zysku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W niedziele rano na profilu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Facebooku zamieszczono post, ukazujący fragment jednego z serii dwóch obrazów Józefa Chełmońskiego „Żurawie”, znany także jako „Odlot żurawi”.
Na fragment obrazu nałożono napis: „Ja patrzący jak moja wypłata odlatuje 15 minut po opłaceniu rachunków”.
W dołączonym wpisie resort poinformował jedynie, że zamieszczony fragment pochodzi z dzieła Chełmońskiego i oznaczył Muzeum Narodowe w Krakowie, gdzie można podziwiać obraz z 1870 roku.
Wpis MKiDN. Resort odpowiada Interii: Próba lżejszego spojrzenia na rzeczywistość
Interia zapytała o post Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
„Kilka słów wyjaśniania: Jak co tydzień opublikowaliśmy grafikę, której celem była próba lżejszego spojrzenia na rzeczywistość przy pomocy żartobliwego w założeniu zestawienia znanych polskich obrazów z bieżącym komentarzem” – tłumaczy Magdalena Dorożała, dyrektor Centrum Informacyjnego.
Dodała, że „reakcja odbiorców jednoznacznie wskazała na to, że dobrze znają i rozumieją problem wynagrodzeń w sektorze kultury i wspierają podejmowane przez nas działania zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy”.
„Żart nie miał nikogo urazić, miał sprowokować – do reakcji, do zabrania głosu. Oburzył? Najwyraźniej mocno. Dziękujemy za wszystkie głosy” – napisała Dorożała.
Wpis resortu kultury, sypią się komentarze. „Niesmaczny żart”
Post resortu wywołał lawinę reakcji. Oburzył komentujących w kontekście doniesień na temat zarobków pracowników kultury.
„Używanie tego typu narracji przez resort kultury to klasyczna normalizacja bezradności. Zamiast rozwiązań, dostajemy mechanizm poprawy nastroju poprzez wspólne narzekanie” – napisał jeden z użytkowników.
„Jest to dość niesmaczny żart, biorąc pod uwagę zarobki pracowników kultury” – oceniła jedna z komentujących.
Inna osoba dodała: „Zmień pracę, weź kredyt…”. To słowa Bronisława Komorowskiego z 2015 roku. Tak ówczesny prezydent odpowiedział młodemu mężczyźnie na spotkaniu wyborczym, pytany o niskie zarobki.
„Najpierw post za postem stawiając ustawę dla artystów ponad resztą społeczeństwa… A teraz to… Brak powagi nie tylko samej instytucji, ale i brak powagi dla faktycznego wielkiego artysty, już nie mówiąc o ironicznym poglądzie na kwestię płac społeczeństwa” – napisał jeden z użytkowników.
„Odleci jeszcze szybciej, zwykłym ludziom, jak podniesiecie składki, żeby opłacić emerytury 'artystom’, których sztuka nie znajduje odbiorców” – czytamy w kolejnym komentarzu.
Resort kultury proponuje wprowadzenie emerytur dla artystów
Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.
Artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS, będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu.
Spacery dendrologiczne. Minister opowiedziała o poprzedniej pracy
Niedawno głośno było także o firmie, którą prowadziła obecna minister kultury Marta Cienkowska, zanim związała się z Polską 2050.
Z końcem maja Kanał Zero informował, że przedsiębiorstwo przez trzy lata wygrywało przetargi Zarządu Zieleni m.st. Warszawy, które miały przynieść prawie 1,67 mln złotych zysku. Z ustaleń wynika, że powstało w 2016 r. jako firma konsultingowa, oferująca usługi związane z kampaniami reklamowymi, mediami społecznościowymi czy strategiami marketingowymi. Tymczasem – jak podawali dziennikarze – w jego ofercie znajdowały się m.in. spacery dendrologiczne.
Do tych doniesień odniosła się później w „Graffiti” w Polsat News sama Cienkowska.
– To jest oprowadzanie po przestrzeni leśnej (…), w którym przewodnik opowiada o tym, jakie to są drzewa, czym one się charakteryzują, kiedy na przykład wypuszczają liście – tłumaczyła minister kultury i dziedzictwa narodowego.
Na uwagę o dofinasowaniu na taką ofertę, Cienkowska stwierdziła, że „to była bardzo duża usługa, którą prowadziła jako przedsiębiorca dla zarządu dzielnicy Miasta Stołecznego Warszawy”. – Rzeczywiście przed swoim życiem politycznym prowadziłam bardzo dobrze prosperujący biznes, z którego zrezygnowałam dlatego, żeby wesprzeć Trzecią Drogę – mówiła.

