
W środę podpisano umowę o ochronie niedźwiedzi brunatnych między Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska a Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Program finansowany ze środków krajowych i europejskich, opiera się na trzech filarach: prewencji, interwencji oraz edukacji.
Jak powiedziała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, głównym celem programu jest zwiększenie bezpieczeństwa ludzi i zwierząt we wzajemnych relacjach, czasami konfliktowych.
Wśród rozwiązań, które będą wprowadzone są m.in. antyniedźwiedziowe kontenery na odpady (ma być zakupionych ok. 1,5 tys. takich pojemników)
– Niedźwiedź szuka łatwego pożywienia. Z jednej strony chcemy odtworzyć bazę pokarmową w górach, sadząc rodzime gatunki drzew i krzewów owocowych, a z drugiej, zamknąć mu dostęp do śmietników – wyjaśniła ministra.
Kluczowym elementem projektu jest powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej, liczącej docelowo ok. 20 osób. Zespół będzie dysponował siedzibami: w Cisnej oraz Polańczyku, co pozwoli na całodobowy monitoring i szybką reakcję.
Jak podkreśliła Hennig-Kloska, zadaniem grupy będzie w pierwszej kolejności złapanie, uśpienie i założenie niedźwiedziom obroży telemetrycznej. – Pozwoli to nam śledzić ich ruchy i płoszyć je tak, by nie wchodziły do terenów zabudowanych. Przez płoszenie, a nie zabijanie, chcemy zabezpieczać zdrowie i życie ludzi – zaznaczyła.
Minister dodała, że w Bieszczadach zaobrożowanych jest już pięć niedźwiedzi, a fachowcy szacują, że grupę „interesującą się śmietnikami” stanowi ok. 20 osobników, głównie samic z młodymi.
Szefowa resortu klimatu poinformowała również o trwających pracach ustawowych, które mają wyposażyć grupę interwencyjną w skuteczniejsze narzędzia. Obecnie do płoszenia zwierząt dopuszczalna jest broń typu paintball, co – zdaniem minister – jest niewystarczające przy spotkaniach z niedźwiedziami czy żubrami.
Podczas spotkania ministra odniosła się także do nieprecyzyjnych danych dotyczących liczebności niedźwiedzi w regionie. Dane GUS mówią o ok. 400 osobnikach (w tym 339 na Podkarpaciu), podczas gdy Instytut Ochrony Przyrody w Krakowie szacuje populację na ok. 250 zwierząt. Według WWF Polska jest ich tylko 120.
– Dane są rozbieżne i niewykluczone, że konieczna będzie nowa inwentaryzacja, by lepiej określić skalę wyzwania. Wiadomo jednak, że mamy do czynienia ze wzrostem liczby osobników – przyznała Hennig-Kloska.
Program ochrony niedźwiedzia brunatnego ma być realizowany przez najbliższe cztery lata we współpracy z samorządami, leśnikami oraz służbami mundurowymi.

