
W skrócie
-
Na terenie 2. batalionu zmechanizowanego w Morągu znaleziono niewielkiego drona, który nie wyrządził szkód.
-
Żandarmeria Wojskowa przypomina o zakazie lotów bezzałogowych nad obiektami wojskowymi, za co grozi do pięciu lat więzienia.
-
Od początku roku to co najmniej trzecie zdarzenie z upadkiem drona na teren jednostki wojskowej.
„Placówka Żandarmerii Wojskowej w Morągu prowadzi czynności procesowe w związku z odnalezieniem 16 lutego br. niewielkiego BSP (bezzałogowego statku powietrznego – red.) na terenie 2. batalionu zmechanizowanego w Morągu” – podano w komunikacie na platformie X.
Morg. Dron na terenie jednostki wojskowej, trwa dochodzenie
Dron ten – jak wynika ze wstępnych ustaleń – najprawdopodobniej nie jest wojskowym bezzałogowcem. Nie wyrządził szkód w jednostce.
2. batalion zmechanizowany w Morągu to pododdział bojowy, którego głównym zadaniem jest utrzymanie zdolności do prowadzenia działań taktycznych. Żołnierze doskonalą swoje umiejętności polegające na skrytym podchodzeniu do przeciwnika, dostarczaniu amunicji i bezpośrednich działań na polu walki.
Jak przypomniała Żandarmeria Wojskowa, prawo lotnicze zakazuje wykonywania lotów bezzałogowych nad terenami i obiektami wojskowymi. Osobie, która nie przestrzega tej regulacji, grozi do pięciu lat więzienia.
Upadek drona na teren wojskowy. Kolejny taki przypadek od początku roku
Poprzednie takie zdarzenie miało miejsce 6 lutego w woj. łódzkim. Jak informowała Żandarmeria Wojskowa, wówczas na teren 1. batalionu kawalerii powietrznej w Leźnicy Wielkiej spadł bezzałogowiec, nie wyrządzając szkód.
W jednym z komunikatów podano, że oddział ŻW w Łodzi zatrzymał operatora drona, którym okazał się 22-letni Polak. Przedstawiono mu zarzut popełnienia przestępstwa
Wcześniej, 28 stycznia, wojskowi zarejestrowali upadek drona na teren jednostki w Przasnyszu. On także, upadając, nie spowodował zniszczeń. Dodatkowo obiekt zidentyfikowano jako dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM.

