-
Mateusz Morawiecki odpowiedział publicznie na sugestie m.in. Jacka Kurskiego dotyczące jego roli w wydarzeniach politycznych i powiązań z Donaldem Tuskiem.
-
Sławomir Mentzen wykorzystał sytuację do krytyki zarówno Morawieckiego, jak i Prawa i Sprawiedliwości, sugerując, że Konfederacja miała rację oceniając byłego premiera.
-
Kilkunastu polityków, w tym Mateusz Morawiecki, zostało zmuszonych do opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości po niepodporządkowaniu się ultimatum Jarosława Kaczyńskiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„To już tylko profilaktycznie wyjaśnię: nie mam też nic wspólnego z podyktowaniem rzutu karnego dla Austrii w meczu Polska – Austria przez Howarda Webba” – napisał w mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki.
Polityk przywołał w ten sposób historyczny mecz Polska – Austria z Euro w 2008 roku, kiedy to sędzia w doliczonym czasie gry podyktował rzut karny dla Austrii. Strzelony wtedy gol pozbawił naszą reprezentację możliwości wyjścia z grupy, a decyzja arbitra wywołała falę kontrowersji.
Mateusz Morawiecki odpowiada Jackowi Kurskiemu. „Profilaktycznie wyjaśnię”
„Patrząc na tempo, w jakim niektórzy frustraci i etatowi intryganci produkują kolejne teorie, uznałem, że lepiej uprzedzić fakty” – podsumował.
Opublikowany przez byłego premiera wpis pojawił się kilka godzin po wystąpieniu Jacka Kurskiego, który w telewizji Republika oskarżał Morawieckiego m.in. przypominając katastrofę smoleńską.
– Nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściska z Putinem tymi samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominację Morawieckiemu – oskarżał, odnosząc się do członkostwa byłego kolegi z Prawa i Sprawiedliwości w radzie gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku.
– Przez dwa lata przemysłu pogardy (…), to wtedy Morawiecki siedzi u Tuska i się słowem nie odzywa, więc milcz teraz młody człowieku, bo jeżeli masz szacunek dla brata śp. Lecha Kaczyńskiego, to nie uczestniczyłbyś w tej obrzydliwej akcji rozłamowej, w której dzisiaj uczestniczycie – mówił, zwracając się do członka stowarzyszenia Rozwój Plus Roberta Gontarza.
Rozłam w PiS, wrze w sieci. Sławomir Mentzen zaciera ręce
Jacek Kurski przekonywał, że Mateusz Morawiecki ma „osobiste kłopoty z prawem, ma osobiste problemy z zarzutami”. – Próbuje zrobić wszystko, żeby rozbić Prawo i Sprawiedliwość na zlecenie Donalda Tuska. Tuskowi nie udało się rozwalić PiS zabraniem subwencji, aresztowaniem naszych działaczy, wsadzaniem ich do więzienia, fałszywymi oskarżeniami – wyliczał.
– Dzieje się to, co przewidziałem w tekście napisanym w listopadzie i w grudniu zeszłego roku. Mamy stawkę Tuska na wyłonienie grupy kolaborantów w ramach PiS, którzy wyjdą albo zostaną wyrzuceni, albo utworzą jakąś separatystyczną grupę, żeby się tylko z nią dogadać – stwierdził Kurski.
Do słów Kurskiego odniósł się nie tylko Mateusz Morawiecki, ale także jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen.
„Jeżeli Morawiecki pracuje dla Tuska i Berlina, jest globalistą i doradcą Tuska, który robi rozłam bo boi się zarzutów za ciężkie przestępstwa, jest zdrajcą i człowiekiem który sprzeciwiał się 500+ i F-35, to dlaczego ten zły człowiek był premierem w rządzie PiS, wiceprezesem PiS i twarzą tej partii?” – ironizował.
„Tyle pytań i żadnych odpowiedzi”. Mentzen kpi ze słów Kurskiego
„Czyżby Konfederacja od początku miała rację, krytykując Morawieckiego? Jak Tusk zmusił Kaczyńskiego, do zrobienia premierem jego człowieka? Tyle pytań i żadnych odpowiedzi” – dodał poseł.
Z wypowiedzi Jacka Kurskiego zakpił sobie także stronnik byłego premiera Marcin Horała. „W ostatniej dobie odnotowano (7654) przypadki ataków Jacka Kurskiego na Mateusza Morawieckiego: mazowieckie (1435), łódzkie (976), małopolskie (854), wielkopolskie (823)…” – napisał.
W poprzednich dniach niektórzy posłowie PiS, którzy podpisali deklarację „lojalności” twierdzili, że Morawiecki był przeciwny zakupowi samolotów bojowych piątej generacji F-35 oraz programowi 500 plus.Takie zarzuty wobec byłego premiera padły z ust rzecznika partii Rafała Bochenka oraz byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka.
O uspokojenie i rozwagę zaapelował z kolei europoseł PiS Joachim Brudziński. „Zamiast gorszyć wyborców takim jazgotem (ku uciesze Tuska) jaki można od kilku dni dostrzec na profilach społecznościowych i w programach TV, niektórzy z nas nie tylko powinni wziąć łyk zimnej wody, o co apelował Prezes Jarosław Kaczyński, ale raczej wsadzić głowy do wiadra z zimną wodą” – wskazał.
Fala wpisów polityków prawicy to pokłosie rozłamu, do którego doszło w Prawie i Sprawiedliwości. Kilkudziesięciu polityków tego ugrupowania, z byłym premierem Mateuszem Morawieckim na czele, nie podporządkowało się ultimatum Jarosława Kaczyńskiego dotyczącemu rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniach. W piątek prezes PiS przekazał, że ponad 30 członków „zrezygnowało z członkostwa w partii”.


