
Morawiecki na początku kwietnia w wywiadzie dla wp.pl potwierdził medialne doniesienia dotyczące założenia własnego stowarzyszenia skupiającego osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Po publikacji wywiadu, tego samego dnia, odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania. Według informacji PAP spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” byłego premiera, którego działania w ostatnim czasie – jak słyszmy wewnątrz PiS – nie współgrały z linią partii.
PiS: Stowarzyszenie Morawieckiego wpisuje się „w intrygi Tuska”
Z kolei we wtorek odbyło się spotkanie prezydium Komitetu Politycznego PiS, które – według mediów – dotyczyło m.in. planów Morawieckiego w sprawie stowarzyszenia. – Przebieg wczorajszego spotkania prezydium Komitetu Politycznego wykazał, że zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz kiedy jedność jest szczególnie potrzebna – przekazał Bochenek w środę. Jego zdaniem, „udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii”.
W oświadczeniu rozesłanym do mediów Bochenek przekazał, że partia „nikomu nie odmawia” tworzenia stowarzyszeń, ale „nie mogą to być stowarzyszenia, które bazują na parlamentarzystach lub członkach partii”. „Stowarzyszenie tworzone w takiej formule z całą pewnością byłoby szkodliwe dla całego środowiska, prowadząc do jego dezintegracji. Taka inicjatywa wpisywałaby się w plany i różnego rodzaju intrygi Tuska i jego ludzi, bo to oni chcą nas rozbić. Dzisiaj jest czas jednoczenia się polskich patriotów wokół naszego kandydata na premiera Przemysława Czarnka” – napisał rzecznik PiS.
„Ambitna i prorozwojowa nazwa” inicjatywy byłego premiera
W środę wieczorem Morawiecki przekazał Wirtualnej Polsce, że powołał stowarzyszenie o nazwie Rozwój Plus. Polityk przed ujawnieniem nazwy organizacji przekonywał, że jest ona „ambitna i prorozwojowa”. – Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski – powiedział. Według zapowiedzi Morawieckiego stowarzyszenie ma działać na zasadzie think tanku i będzie się zajmować głównie sprawami gospodarczymi.
Czytaj też: Ostał im się ino Trump. PiS liczy, że stanie się kluczowym sojusznikiem Białego Domu w Europie – pisze Bartosz T. Wieliński na Wyborcza.pl.
Źródła PAP utożsamiane z frakcją Morawieckiego poinformowały, że w składzie stowarzyszenia znajduje się około 40 posłów PiS. Rozmówca PAP pytany o wypowiedź Bochenka, który podkreślił, że „udział w przedsięwzięciu Morawieckiego nie służy dobru partii”, ocenił, że władze partii nie chcą dopuścić do rozłamu, ale „nie ma żadnej takiej woli z żadnej strony, żeby doszło do rozłamu”.
Rozłamowcy nie znajdą miejsca na listach?
Z informacji TVN24 wynika, że podczas wtorkowego posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego Kaczyński miał zapowiedzieć, że „politycy PiS zapisani do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego nie trafią na listy wyborcze”. Polityk związany z frakcją Morawieckiego pytany przez PAP o te doniesienia stwierdził ze śmiechem, że „takie zapowiedzi wtedy dotyczyłyby wszystkich stowarzyszeń, także tych związanych z Suwerenną Polską, więc okazałoby się, że 3/4 parlamentarzystów PiS nie może startować w wyborach”.
Inny parlamentarzysta należący do zwolenników byłego premiera pytany o posiedzenie prezydium i odbiór inicjatywy przez kierownictwo PiS podkreślił, że ewentualne zarzuty co do stowarzyszenia są „sztucznie podnoszone” przez grupę tzw. maślarzy, czyli grupę przeciwników Morawieckiego, skupioną m.in. wokół kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, b. szefa MAP Jacka Sasina i wiceprezesów PiS Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego.
– To jest próba, nazwijmy to, sugerowania parlamentarzystom, żeby może nie do końca uczestniczyli w tej inicjatywie, ale to jest raczej kręcone przez tę grupę „maślarzy” – dodał polityk. Jego zdaniem atmosfera posiedzenia była „bardzo dobra”, a Morawiecki podczas 40-minutowego przemówienia miał przedstawić pomysły na poszerzenie elektoratu PiS.
Kontra do partii czy rozszerzanie puli wyborców?
Na początku kwietnia źródła PAP z kierownictwa PiS podkreślały, że stowarzyszenie Morawieckiego jest tworzone w kontrze do partii, a jego ostatnie działania powodują, że traci zaufanie członków PiS. Politycy związani z Morawieckim twierdzili, że celem inicjatywy jest pozyskanie dla PiS wyborców centrum.
Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników zwaną „maślarzam”, czy frakcją byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Katarzyna Lendzion, PAP

