
-
Morze Bałtyckie ze wzmocnieniem. Na początek nowe korwety
-
Okręty-duchy będą chronić Morza Bałtyckiego
-
Morze Bałtyckie wzmacniane. Podpisanie umowy na okręty Hydrograf
-
Największy okręt w historii Polski i projekt „Miecznik”
Morze Bałtyckie ze wzmocnieniem. Na początek nowe korwety
Modernizacja polskiej marynarki nabiera rumieńców. Do 2039 bałtycką flotę czeka bowiem rewolucja, która pochłonie miliardy złotych. Zwodowanych zostanie kilkanaście nowych jednostek różnych klas. W przyszłej dekadzie zamówione zostaną między innymi cztery korwety wielozadaniowe. Czym wyróżniają się te okręty?
Korwety wielozadaniowe to okręty wojenne zaprojektowane tak, by wykonywać kilka różnych typów misji. Jedna z ich podstawowych ról bojowych to atak na inne jednostki nawodne przy użyciu pocisków przeciwokrętowych, armaty głównej i systemów kierowania ogniem. Wiele korwet wielozadaniowych ma sonary, torpedy lekkie i może współpracować ze śmigłowcami. Dzięki temu chronią własne siły i szlaki morskie przed zagrożeniem spod wody.
Korwety mogą bronić siebie i pobliskie jednostki przed samolotami, śmigłowcami czy pociskami przeciwokrętowymi, choć zwykle ich obrona powietrzna jest mniejsza niż na fregatach lub niszczycielach. Często wykonują zadania związane z patrolowaniem własnych stref, ochroną granic morskich, kontrolą ruchu na morzu i odstraszają przeciwnika.
Nowe korwety wielozadaniowe to kluczowe wzmocnienie Morza Bałtyckiego. Z założenia mają zastąpić wcześniejsze koncepcje oparte na mniejszych okrętach rakietowych.
Wcześniej planowano bowiem zastąpienie trzech okrętów rakietowych typu Orkan jednostkami tej samej klasy. Uznano jednak, że lepszym rozwiązaniem będą korwety, większe i z silniejszym uzbrojeniem. Dodatkowym argumentem stojącym za korwetami są warunki pogodowe. Zwyczajnie korwety lepiej radzą sobie na niespokojnych wodach Bałtyku niż mniejsze jednostki.
Okręty-duchy będą chronić Morza Bałtyckiego
Dla nas interesujący ten fakt jest dlatego, że ten sam typ został wybrany dla polskiej Marynarki Wojennej. Szefowie i inżynierowie szwedzkiego koncernu zapewniają, że pierwszy nowy okręt podwodny trafi do Polski już w 2030 roku.
Jest kilka argumentów stojących za wyborem szwedzkiej marki. Po pierwsze okręty zostały zaprojektowane z myślą o prowadzeniu działań na stosunkowo płytkich wodach Bałtyku. Po drugie, co ważne z perspektywy wykrywalności, a raczej jej ograniczonej możliwości, okręt budowany będzie w systemie GHOST. Dzięki dodatkowemu wygłuszeniu wnętrza, pokryciu kadłuba powłoką dźwiękochłonną i specjalną farbą polskie podwodne okręty będą trudne do namierzenia przez fregaty czy korwety.
Z perspektywy bojowej ważnych jest także kilka faktów. Każdy z A26 zostanie wyposażony w cztery wyrzutnie (w razie potrzeb liczba ta może zostać zwiększona do sześciu) torped kalibru 533 mm oraz będzie miał możliwość stawiania min morskich. Co interesujące, kadłub został skonstruowany tak, by mogli z niego schodzić nurkowie.
Tą samą drogą będą mogły być wypuszczane pojazdy podwodne. W jednostkach A26 nie znajdziemy tradycyjnych peryskopów. Zamiast nich załogi skorzystają z głowic optoelektronicznych. Te dają szerszy i szybszy ogląd sytuacji wokół okrętu.
Oczekiwania są takie, aby memorandum, czyli umowa rządowa, została podpisana jeszcze w tym roku. Do końca czerwca planowane jest zakończenie negocjacji ze szwedzkim koncernem Saab. Zakup trzech nowoczesnych okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu „Orka” będzie kosztował kilkanaście miliardów złotych.
Morze Bałtyckie wzmacniane. Podpisanie umowy na okręty Hydrograf
W ostatni czwartek maja doszło także do zawarcia umowy, dzięki której marynarka wojenna zyska dwa okręty hydrograficzne. Zostaną zbudowane przez Stocznię Remontową Shipbuilding. Na Morzu Bałtyckim będą realizować zadania rozpoznawcze. Jednostki te będą przeznaczone do pozyskiwania, gromadzenia i przetwarzania danych geoprzestrzennych dzięki specjalistycznemu wyposażeniu.
Okręty hydrograficzne będą miały zdolność do realizacji zadań zabezpieczenia geograficznego i nawigacyjno-hydrograficznego. Zaplanowano także zdolność do wymiany danych z analogicznymi systemami NATO.
Całkowita długość okrętu będzie wynosić ok. 60 m a szerokość maksymalna ok. 13 m. Zasięg okrętu będzie wynosić ok. 5000 mil morskich, a prędkość maksymalna ok. 13 węzłów. Budowa i dostawa dwóch okrętów hydrograficznych będzie kosztować 1,5 mld złotych.
Największy okręt w historii Polski i projekt „Miecznik”
Morze Bałtyckie zyska także trzy wielozadaniowe fregaty. Program pozyskania nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP pod kryptonimem „Miecznik” to jeden z projektów Planu Modernizacji Technicznej 2021-35.
Marynarka otrzyma trzy fregaty wyposażone w nowoczesne systemy radiolokacyjne, artyleryjskie i rakietowe. Nowe fregaty będą realizować szeroki zakres zadań na polskich obszarach morskich.
W latach 2029-2031 przyszłe ORP Wicher, ORP Burza i ORP Huragan wejdą w skład Dywizjonu Okrętów Bojowych 3. Flotylli Okrętów. Miejscem ich stacjonowania będzie Port Wojenny Gdynia. Jednym z głównych zadań fregat będzie obrona przeciwlotnicza.
Zostaną one m.in. wyposażone w wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Na Mieczniku znajdą się także armaty o zasięgu do 40 km i pociski przeciwokrętowe zdolne razić cele na odległość powyżej 200 km.
Mierzące ponad 140 m okręty nazywane „twierdzami” mają m.in. zabezpieczać szlaki żeglugowe i infrastrukturę energetyczną, a także wypełniać zadania w ramach Stałych Zespołów Okrętów NATO. Umowa na budowę fregat została podpisana w 2021 r. Wartość umowy wynosiła początkowo ok. 8 mld zł, niemniej w wyniku zawartych aneksów wzrosła pod koniec 2023 roku do ok. 15 mld zł.
-
Budowa terminala FSRU w Gdańsku wchodzi w etap kumulacji robót. Inwestycja zwiększy bezpieczeństwo dostaw gazu do Polskiart. sponsorowany

