
-
Zakład Tenke Fungurume Mining w Demokratycznej Republice Konga przetwarza 30 tys. ton mieszanej rudy miedzi i kobaltu dziennie.
-
Mieszkańcy okolic zgłaszają objawy zatruć u dzieci i wzrost przypadków ciężkich schorzeń układu oddechowego po uruchomieniu zakładu.
-
Firma utrzymuje, że emisje dwutlenku siarki są w bezpiecznych granicach i nie ma dowodów na związek między działalnością zakładu a chorobami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Miedź jest głównie otrzymywana z rud siarczkowych. Na całym świecie obowiązują limity poziomu dwutlenku siarki (SO2), który może być toksyczny, a nawet zabójczy. W Demokratycznej Republice Konga ma dochodzić do nagminnego przekraczania norm emisji tych substancji.
Zatrucia w Demokratycznej Republice Konga. Czy to skutek wydobycia miedzi i kobaltu?
Agencja Dochodzeń Środowiskowych (Environmental Investigation Agency, EIA) otrzymała w 2024 r. zgłoszenie od kobiety, która mieszka Manomapii, gdzie znajduje się zakład wydobycia miedzi.
Mieszkanka południowo-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga relacjonowała, że jej dziecko najpierw nagle zaczęło wymiotować krwią, a następnie umarło. Do tragedii miało dojść po tym, jak zaledwie kilkaset metrów od ich domu wybudowano jeden z największych w Afryce kompleksów przetwórstwa miedzi i kobaltu.
Zakład, przez który miało zachorować dziecko, należy do Tenke Fungurume Mining (TFM), kongijskiej spółki zależnej chińskiej firmy CMOC. Kopalnia zakontraktowała m.in. dostawę 100 tys. ton miedzi do Stanów Zjednoczonych.
Zakład o powierzchni ok. 500 boisk piłkarskich według EIA może przetwarzać 30 tys. ton mieszanej rudy miedzi i kobaltu dziennie. Zarówno miedź, jak i kobalt są kluczowymi komponentami akumulatorów litowo-jonowych, stosowanych w pojazdach elektrycznych, komputerach i smartfonach.
Dwukrotnie przekroczone normy dwutlenku siarki
Na obszarze kopalni i w jej sąsiedztwie poziom dwutlenku siarki w powietrzu znacznie przekraczał progi uznawane za bezpieczne dla ludzi i wyszczególnione przez takie organizacje jak Światowa Organizacja Zdrowia.
Po uruchomieniu zakładu nastąpił znaczny wzrost liczby osób z dolegliwościami układu oddechowego – donoszą lokalni działacze zrzeszeni w EIA. Dwutlenek siarki podrażnia oczy, błony śluzowe, skórę i układ oddechowy. Odnotowano kilka przypadków zgonów w wyniku mocnej ekspozycji na wysokie stężenia dwutlenku siarki.
Tenke Fungurume Mining utrzymuje, że emisje z zakładu mieszczą się w bezpiecznych granicach, które nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Firma wskazała w liście do EIA na „brak dowodów na istnienie związku przyczynowo-skutkowego między chorobą ( zmarłego chłopca – red.) a działalnością zakładu”.
Wydobycie kobaltu: ciemna strona
Wydobycie kobaltu, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga, która pokrywa ponad 70 proc. światowego zapotrzebowania na surowiec, stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa i środowiska. Drugim największym dostawcą kobaltu jest Rosja.
Prymitywne metody wydobywcze często wiążą się z nieformalną, nieuregulowaną pracą, narażając pracowników i lokalne społeczności na działanie substancji toksycznych, śmiertelne wypadki i naruszenia praw człowieka, w tym pracę dzieci. Z kolei większym zakładom trudniej udowodnić, że przyczyniają się do masowych zatruć.
Większość wydobywanego kobaltu jest w rzeczywistości produktem ubocznym istniejących kopalni miedzi. Południowe regiony Demokratycznej Republiki Konga są narażone także na skutki wydobycia uranu.

