
Owady z gatunku szarańcza pustynna (Schistocerca gregaria) zaobserwowano już w kilku miejscach na wyspie, m.in. w Arrecife, Costa Teguise, Uga i Tahíche – relacjonuje portal La Voz.
FAO nazywa szarańczę pustynną najgorszym migrującym szkodnikiem na świecie. Chmary owadów są niezwykle żarłoczne – jeden owad potrafi zjeść dziennie tyle zbóż, ile sam waży.
Szacuje się, że na jeden kilometr kwadratowy przypada nawet 80 mln osobników szarańczy pustynnej. Taka chmara potrafi zjeść w jeden dzień tyle pożywienia, co 35 tys. ludzi.
Jak przypomina La Voz, to nie pierwszy raz kiedy La Voz mierzy się z podobną plagą. Do ataku szarańczy doszło już 20 lat temu. Problem był tak poważny, że z owadami musiała walczyć straż pożarna.
Media donoszą, że szkodniki rozprzestrzeniają się też na inne Wyspy Kanaryjskie: Teneryfę, Gran Canarię i Fuertaventurę.
„Następne dwa dni będą kluczowe” – zapowiada Francisco Fabelo, przedstawiciel organów ochrony środowiska na Wyspach Kanaryjskich. „Jeśli to osobniki dorosłe, które dotarły tu zmęczone, szybko umrą i nic się nie stanie”. Problem może się jednak nasilić, jeśli szarańcza zacznie się rozmnażać.
Przedstawiciel miejscowego związku rolników Theo Hernando uspokaja, że owady docierające na Wyspy Kanaryjskie z Afryki to nic nowego i nie należy się przejmować takimi „odosobnionymi przypadkami”. „Docierają tu osłabione i nie mają siły osiadać lub się rozmnażać. Zajmie się nimi natura – zwykle stają się ofiarą ptaków” – zapewnił Hernando.

