Polskie siatkarki wykorzystują sezon 2024 na przygotowania do igrzysk olimpijskich. Kadra kobiet wystąpi na tym turnieju po raz pierwszy od 16 lat. Inne kadry, które także zapewniły sobie grę w Paryżu, traktują Ligę Narodów dość spokojnie. Część jak Kanada czy Holandia do samego końca walczyły o występ. Z sukcesu cieszą się tylko te drugie.

Koniec rywalizacji o miejsce na igrzyskach olimpijskich

W turnieju olimpijskim zagra tylko 12 ekip. Francuzki miały z góry zagwarantowany występ ze względu na fakt organizowania igrzysk. Z kolei Kenijki otrzymały prawo gry jako najlepszy zespół z Afryki w rankingu FIVB. Sześć zespołów zdobyło przepustki poprzez turnieje kwalifikacyjne, a pozostałe cztery także poprzez pozycję w zestawieniu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej.

W składach ekip, które nie pojadą do Paryża, można znaleźć wiele indywidualności, które swoją grą dodałyby kolorytu turniejowi olimpijskiemu. Postanowiliśmy wybrać skład najlepszych nieobecnych. Obowiązał warunek, iż zawodniczka musi pochodzić z kraju, który nie zagra w zmaganiach pań na IO. Dodatkowo jedna kadra mogła być reprezentowana tylko przez jedną siatkarkę.

Rozgrywająca: Dai-In Kim (Korea Południowa)

Koreanki są cieniem ekipy, która w 2021 roku zajęła czwarte miejsce na igrzyskach olimpijskich. Tamten sukces był zasługą między innymi Stefano Lavariniego i Kim Yeon-koung. Po igrzyskach ze starego składu pozostały już tylko wspomnienia. Koreanki przez ostatnie dwa lata były workiem treningowym dla światowej czołówki. W tym roku wygrały dwa mecze, przez co zajęły przedostatnie miejsce w tabeli.

Da-In Kim była częścią kadry Lavariniego na VNL 2021, lecz nie poleciała z kadrą do Tokio. Mierząca zaledwie 171 centymetrów wzrostu rozgrywająca w rodzimej lidze zdobyła już praktycznie wszystko, będąc także nagradzana wyróżnieniem dla najlepszej zawodniczki na swojej pozycji. W tegorocznej VNL uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu najlepszych rozgrywających, choć w przypadku tych danych trudno o rzeczywistą weryfikację.

Przyjmująca: Maria Yordanova (Bułgaria)

Bułgarki są w wielkiej przebudowie. To nie jest ta ekipa, która przed laty jak równy z równym walczyła z Polka. Lorenzo Micelli już przed rokiem mówił o hartowaniu młodych zawodniczek. Proces nadal chyba trwa, przy czym przychodzi to bardzo opornie.

Maria Yordanova to jeden z pozytywów kadry, która zakończyła fazę zasadniczą VNL na ostatnim miejscu. Urodzona w 2002 roku zawodniczka kilkukrotnie pokazała się z dobrej strony, zdobywając kilkanaście punktów w spotkaniu. Bułgarski volley może na niej opierać swoją przyszłość.

Przyjmująca: Alexa Gray (Kanada)

Kanada do samego końca liczyła na grę na igrzyskach. Minimalnie lepsze okazały się Holenderki, które doprowadziły kadrę Klonowego Liścia do płaczu. W kadrze Shannon Winzer (jednej kobiety-trenerki w Lidze Narodów) nie brakuje gwiazd.

Jedną z nich jest Alexa Gray. Przyjmująca od lat reprezentuje czołowe kluby świata. W przeszłości była klubową koleżanką Agnieszki Korneluk i Magdaleny Stysiak w Scandicci czy Joanny Wołosz w Imoco Conegliano. Z kolei w ubiegłym sezonie dzieliła szatnię Eczacibasi Stambuł z Martyną Czyrniańską. Kanadyjka zdobyła dla kadry 205 punktów w VNL 2024, co było piątym indywidualnym wynikiem. Nie pomogło to jednak w awansie na IO.

Środkowa: Bożana Butigan (Chorwacja)

Chorwatki w 2022 roku wygrały Challenger Cup i awansowały do Ligi Narodów. Przygoda z elitą trwała jednak tylko rok. W tym sezonie siatkarki Ferhata Akbasa nie nawiążą do sukcesu sprzed dwóch lat. Złota Liga Europejska nie poszła im dobrze.

Jednym z filarów kadry tureckiego trenera jest od lat Bożana Butigan. Środkowa w ostatnim sezonie grała w jednym klubie z Olivią Rożański. Była najlepiej blokującą zawodniczką Złotej Ligi z wynikiem ponad bloku na set. W nadchodzącym sezonie reprezentantka kraju pozostanie w Serie A. Urodzona w 2000 roku Chorwatka zagra w Il Bistone Firenze.

Środkowa: Camilla Weitzel (Niemcy)

Niemki były bliskie awansu na igrzyska w ubiegłym roku w Łodzi. Mocno walczyły z czołówką, lecz finalnie przestały się liczyć w walce. Słaba pozycja w rankingu nie sprzyjała rywalizacji o awans z rankingu. Dodatkowo z zespołem pożegnał się Vital Heynen, decydując się na objęcie kadry Chin.

Za kadencji Belga duży progres zanotowała Camilla Weitzel. Młoda środkowa w ostatnich latach dobrze prezentowała się we włoskim Chieri, z którym wygrała Puchar Challenge i Puchar CEV. Podczas Ligi Narodów 2024 siatkarka zanotowała 27 bloków, czym wyprzedziła między innymi Agnieszkę Korneluk.

Atakująca: Isabelle Haak (Szwecja)

Szwecja pomału puka do drzwi wielkiej siatkówki. Na początku lipca zespół Giulio Bregoliego zagra w Challenger Cup o awans do Ligi Narodów po wygraniu Złotej Ligi Europejskiej. Kadra żeńska ze Skandynawii od lat cieszy się większą popularnością niż ich rodacy, koledzy po fachu.

Za główny powód można podać Isabelle Haak. Atakująca to jedna z największych gwiazd siatkówki na swojej pozycji. Atakująca przez lata występowała w Vakifbanku, a teraz jest klubową koleżanką Joanny Wołosz. Siatkarka w tym roku otrzymała już indywidualne nagrody dla MVP finału Ligi Mistrzyń, a także MVP Złotej Ligi.

Libero: Patricia Llabres (Hiszpania)

W przypadku hiszpańskiej siatkówki trudno znaleźć dobre słowa. Kadra panów może tylko marzyć o sukcesach z pierwszej dekady XXI wieku. Za to wśród kobiet sukcesem jest udział w mistrzostwach Europy. W tegorocznej Złotej Lidze Europejskiej kadra z Półwyspu Apenińskiego nie dotarła nawet do Final Four.

Jeśli można kogoś wyróżnić z tej kadry, to warto zwrócić uwagę na libero Patricię Llabres. Siatkarka przed lata rywalizowała na swoim podwórku, by przed sezonem trafić do niemieckiego Palmbergu Schwerin. Póki co pobyt może uznać za w miarę udany, gdyż z klubem zdobyła wicemistrzostwo kraju, a sama była najlepiej przyjmująca siatkarką ligi.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.