
-
Badacze na pustyni w Arizonie zaobserwowali współpracę dwóch gatunków mrówek, podczas której jedne ustawiają się przy wejściach do gniazd drugich i czekają na oczyszczenie.
-
Entomolog Mark Moffett udokumentował, że mniejsze mrówki czyszczą większe osobniki, a zjawisko to występuje regularnie i ma określony rytm dobowy.
-
Nie jest jasne, jakie dokładnie korzyści odnoszą oba gatunki, a badania wskazują na możliwość wymiany sygnałów chemicznych i zdobywania pożywienia przez mniejsze mrówki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zaczęło się od przypadkowej obserwacji. Około 20 lat temu entomolog Mark Moffett ze Smithsonian Institution zauważył na pustynnym terenie w pobliżu Portal w Arizonie nietypowe zachowanie dużych, czerwonych mrówek żniwiarek. Część z nich stała nieruchomo w nienaturalnej pozycji przy wejściach do cudzych gniazd. Dopiero z bliska było widać, co się dzieje.
Mrówki tworzą „stacje czyszczenia”
Mniejsze mrówki, tzw. mrówki stożkowe, wspinały się na większe osobniki i zaczynały je czyścić. Lizały ich ciała i podgryzały fragmenty pancerza, zachowując się podobnie do organizmów czyszczących znanych z raf koralowych. Moffett sfotografował to zjawisko, ale przez lata nie publikował wyników, uznając, że potrzebuje więcej danych. Dopiero po ponownej analizie zdjęć doszedł do wniosku, że materiał pozwala opisać całe zjawisko. Badanie ukazało się w czasopiśmie Ecology and Evolution.
Zachowanie nie było przypadkowe ani incydentalne. Badacz odnotował co najmniej 90 takich interakcji w ciągu pięciu dni. Cały proces miał wyraźny rytm: zaczynał się o świcie, nasilał przed południem i zanikał wraz z nadejściem największego upału. Mrówka żniwiarka podchodziła do wejścia do gniazda mniejszego gatunku i przyjmowała charakterystyczną, sztywną postawę, z rozprostowanymi nogami i otwartymi żuwaczkami. Zwykle w ciągu minuty pojawiała się mniejsza mrówka, która rozpoczynała czyszczenie. Czasem na jednym osobniku pracowało kilka „czyścicieli” jednocześnie, a cała interakcja trwała od kilku sekund do kilku minut.
Większe mrówki nie reagowały agresją, mimo że mniejsze osobniki poruszały się także w okolicach ich aparatów gębowych. Dopiero gdy kontakt trwał zbyt długo, „klient” zrzucał „czyściciela” gwałtownym ruchem i odchodził.
Po co mrówkom taka współpraca
Nie jest jasne, co dokładnie zyskują obie strony. Mrówki żniwiarki potrafią czyścić się nawzajem we własnych koloniach, usuwając brud, patogeny i pasożyty, więc korzystanie z pomocy innego gatunku wymaga wyjaśnienia. Jedna z hipotez zakłada, że mniejsze mrówki docierają do miejsc trudnych do samodzielnego oczyszczenia. Inna, że zyskują one pożywienie, zjadając drobne cząstki z powierzchni ciała większych osobników.
Pojawiły się też sugestie, że w trakcie kontaktu dochodzi do wymiany sygnałów chemicznych, które uspokajają większą mrówkę i umożliwiają bezpieczną interakcję. Alexandra Grutter z University of Queensland, która od lat bada organizmy czyszczące w środowisku morskim, zwraca uwagę na podobieństwo do tzw. stacji czyszczenia w oceanach, gdzie większe zwierzęta pozostają nieruchome, a mniejsze usuwają z ich ciał pasożyty.
Na razie badanie opiera się wyłącznie na obserwacjach terenowych, więc wiele kwestii pozostaje otwartych. Nie wiadomo, czy korzyści są symetryczne ani jak często dochodzi do takich interakcji w naturalnych warunkach. Autorzy podkreślają jednak, że nawet pojedyncze, dobrze udokumentowane obserwacje mogą wskazać nowe kierunki badań nad relacjami międzygatunkowymi.

