Nazistowskie symbole, były ksiądz, Palestyńczyk i koń. Tak wyglądał marsz we Wrocławiu

„Marsz Polaków” we Wrocławiu

„Marsz Polaków” przeszedł ulicami Wrocławia we wtorek 11 listopada z okazji Narodowego Święta Niepodległości. „Fakt” ustalił, że udział w nim wzięło około 3 tysiące osób, w tym powracający po kilku latach nieobecności były ksiądz Jacek Międlar. Manifestacja ruszyła o godzinie 17 z placu przy Dworcu Głównym PKP na pl. Katedralny na Ostrowie Tumskim. Według doniesień „Gazety Wyborczej” na czele niesiono baner z napisem „Polak w Polsce gospodarzem”, czyli nazwą fundacji, która była organizatorem. Skandowano również hasła takie jak „Cześć i chwała bohaterom”, „Polska antybanderowska”, „J***ć UPA i Banderę” oraz „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”. Nawiązywano też do rzezi wołyńskiej i sprzeciwiano się migracji. Wśród symboli na flagach i transparentach widoczne były krzyże celtyckie, runa Odal, która w III Rzeszy symbolizowała m.in. rasę aryjską, Czarne Słońce i liczba 88, która jest kodem sloganu „Heil Hitler”.

Powrót Międlara i przemówienie Palestyńczyka

Wśród uczestników marszu była zamaskowana grupa skinheadów, która niosła baner z napisem „White Front Poland”. Nacjonaliści przed marszem zamieścili w sieci plakat, który był przeróbką nazistowskiej grafiki, która wzywała, by „walczyć dla Führera i narodu w szeregach Narodowosocjalistycznego Niemieckiego Związku Studentów”. Międlar, który udostępniał w sieci grafikę, w trakcie marszu zabrał głos. – To jest nasz kraj, nasza ziemia, nasza historia, nasza duma i tradycja. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby Polska była Polską. Nie kolonią zboczeńców, nie wasalem Żydów, nie adoratorem ukraińskiej powstańczej armii. Nigdy na to nie pozwolimy! J***ć UPA i Banderę! – wykrzykiwał. Przemawiał także Palestyńczyk z Betlejem, który dziękował za solidarność z narodem palestyńskim i mówił o losach swoich rodaków. – Dzięki wam mogę żyć tutaj w Polsce i opowiadać, co się dziejej w Palestynie. Palestyna, która jest kolebką chrześcijaństwa, jest brutalnie okupowana od wielu lat. Jej mieszkańcy pozbawiani są wolności i mordowani – mówił mężczyzna, a Międlar wzywał do skandowania: „Mordercy!”.


Zobacz wideo

Marsz Niepodległości „od środka”

Fantazje o topieniu lewaka na Moście Pokoju

Podczas przemarszu odpalone zostały race, ale organizatorzy poprosili o ich zgaszenie. Później ponownie użyto pirotechniki. – Wiecie, że jest z nami koń! – zwracali uwagę organizatorzy. Na wysokości Bastionu Sakwowego marsz napotkał odgrodzoną przez policję kontrmanifestację. Jak przekazała „Gazeta Wrocławska”, jej uczestnicy mieli transparenty z napisami „Zatrzymaj faszyzm”, „Tu jest Polin” oraz „Stop zaśmiecaniu Polski” z grafiką przedstawiającą nazistowskie symbole w koszu na śmieci. Skandowali oni między innymi: „Precz z faszyzmem i nacjonalizmem”. Maszerujący odpowiadali okrzykami: „Wy***alać!”. Policja bardzo skutecznie odseparowała te grupy, w związku z czym nie doszło do starć. Reporter wrocławskiej „Wyborczej” w trakcie przejścia przez Most Pokoju usłyszał rozważania jednego z uczestników: – Jakiegoś lewaka można by utopić, nawet nie powinni go ratować.

Więcej informacji na temat obchodów Narodowego Dnia Niepodległości znajduje się w artykule: „Burza po przemówieniu Karola Nawrockiego. 'Żenujący facet’, 'rządowi celebryci wyją'”.

Źródła: Gazeta Wyborcza, Fakt, Gazeta Wrocławska

Udział
Exit mobile version