Nicolas Maduro wylądował w Nowym Jorku. Wyszedł w eskorcie kilkudziesięciu agentów

Samolot z Nicolasem Maduro na pokładzie wylądował w Nowym Jorku. Wenezuelski przywódca i jego żona zostali w sobotę nad ranem schwytani przez amerykańską armię w Caracas. Maduro stanie przed amerykańskim wymianem sprawiedliwości. Po kilkudziesięciu minutach na płycie lotniska w bazie wojskowej Stewart w Nowym Jorku z samolotu wyprowadzono Maduro, a wokół niego szło kilkudziesięciu funkcjonariuszy.  

Nowojorska prokuratura opublikowała zaktualizowane zarzuty wobec Maduro, jego żony, syna Nicolása Maduro Guerry, Niño Guerrero, szefa gangu Tren de Aragua, Diosdado Cabello, ministra spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i pokoju oraz Ramóna Rodrígueza Chacína, byłego ministra, blisko związanego z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii. Najważniejsze zarzuty, jakie postawiono dyktatorowi i jego otoczeniu, dotyczą „zmowy narkoterrorystycznej”, czyli uczestnictwa w spisku, by przemycać narkotyki we współpracy z kartelami, które amerykańskie władze uznają za organizacje terrorystyczne. Zarzucono im też udział w spisku dotyczącym importu kokainy, posiadanie broni maszynowej i innej broni używanej przeciwko Stanom Zjednoczonym. Uaktualniony dokument stwierdza, że przynajmniej jedna z oskarżonych osób zostanie aresztowana i doprowadzona przed sąd w Nowym Jorku. 

Artykuł jest aktualizowany.

Udział
Exit mobile version