„Nie wiem skąd to zdenerwowanie”. Tak posłowie ze stowarzyszenia Morawieckiego reagują na słowa prezesa PiS

Morawiecki zakłada stowarzyszenie, Kaczyński grozi konsekwencjami

Powstanie swego stowarzyszenia Mateusz Morawiecki ogłosił w środę. On również został jego szefem. W projekt zaangażowani są także bliscy współpracownicy b. szefa rządu, europosłowie: Michał Dworczyk, Piotr Müller i Waldemar Buda, ale też spore grono znanych posłów PiS jak Ryszard Terlecki, Marcin Horała, Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Krzysztof Szczucki czy Szymon Szynkowski vel Sęk.

Choć zarówno były premier, jak i inne osoby zaangażowane w tworzenie stowarzyszenia zapewniają, że nie ma ono być konkurencją dla PiS, to inaczej widzą to władze partii, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Szef PiS postrzega inicjatywę byłego premiera jako zagrożenie dla swojej partii. W piątek na konferencji prasowej wprost przyznał, iż obawia się rozłamu, a osobom zaangażowanym w projekt Morawieckiego zagroził konsekwencjami. – Trzeba wybrać i jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie. I będą także wyciągane inne wnioski wynikające ze statutu związane z tego rodzaju aktywnością – mówił prezes PiS.

Zobacz wideo PiS ma kłopoty. „Z tymi środkami nie damy rady”

Posłowie zapewniają: jesteśmy lojalni wobec PiS

W Prawie i Sprawiedliwości panuje przekonanie, iż część z prawie 40 osób, które zdecydowały się działać w stowarzyszeniu, w końcu się wycofa ze współpracy z byłym premierem. Ci jednak, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać w piątek, deklarują wolę pozostania w „Rozwoju Plus”, bo według nich jego działalność nie jest wymierzona w PiS. – Stowarzyszenie „Rozwój plus”, a jestem jego członkiem założycielem, nie ma w swoim statucie niczego, co jest związane z działalnością polityczną, czy też z działalnością sprzeczną z celami Prawa i Sprawiedliwości – zapewnia Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego. – Chcemy rozmawiać, budować wokół rozwoju gospodarczego, wielkich projektów infrastrukturalnych takich jak CPK, nowych technologii i cyfryzacji, więc jestem przekonany, że my sobie te sprawy bardzo szybko wyjaśnimy – dodaje polityk.

Poseł Zbigniew Chmielowiec zwraca uwagę, że przy Prawie i Sprawiedliwości działają już inne stowarzyszenia, w których działalność zaangażowane są osoby związane z partią lub z klubem PiS (np. „Tak dla Rozwoju” Marcina Horały czy „OdNowa”, której szefem jest b. wiceminister obrony Marcin Ociepa – przyp. red.). – Na naszych spotkaniach nigdy nie było tematu rozłamu, przeciwnie – zawsze pan premier Morawiecki podkreślał jedność Prawa i Sprawiedliwości i przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego – mówi nam Chmielowiec.

– Dla mnie jedyną partią, do której należałam i należę, jest Prawo i Sprawiedliwość – deklaruje z kolei w rozmowie z Gazeta.pl posłanka Anna Kwiecień. Dodaje, iż celem projektu Mateusza Morawieckiego jest próba pozyskania nowych wyborców dla PiS. – Pomysł stowarzyszenia to jest taki przedpokój dla tych, którzy chcą się oswoić z nami, politykami, wejść i popierać PiS, zwłaszcza chodzi tu o ludzi młodych – tłumaczy polityczka. I nie kryje swego zaskoczenia negatywną reakcją władz partii. – To jest dla mnie naprawdę zdumiewające – mówi Anna Kwiecień.

Co tak naprawdę dzieje się w PiS? Mateusz Morawiecki szachuje Jarosława Kaczyńskiego. Założył stowarzyszenie Rozwój Plus, ściągnął posłów, liczy szable. I wciąż zapewnia, że jest gotów do ciężkiej pracy dla Polski i do walki o zwycięstwo PiS. Kierunkiem jest centrum. Analiza Agaty Kondzińskiej na Wyborcza.pl.

„Nie wiem skąd takie zdenerwowanie”

Zdziwiony reakcją prezesa Kaczyńskiego jest także poseł Fryderyk Kapinos, który podobnie jak inni nasi rozmówcy zapewnia o swej lojalności dla Prawa i Sprawiedliwości. – Są przecież inne stowarzyszenia jak „OdNowa” czy stowarzyszenie Suwerennej Polski (jest m.in. fundacja Instytut Polski Suwerennej, której prezesem jest Zbigniew Ziobro – przyp. red.), więc nie wiem, skąd wzięło się tak wielkie zdenerwowanie – mówi poseł.

Według niego zadaniem „Rozwoju Plus” jest pozyskanie dla PiS wyborców centrowych. – Potrzebujemy elektoratu centrowego, żeby wygrać wybory i żeby odsunąć ten zły rząd od władzy. Są na przykład wyborcy, którzy uwierzyli Trzeciej Drodze, a dziś są niezadowoleni z rządów obecnej koalicji – przekonuje Kapinos.

Wszyscy nasi rozmówcy zgodnie podkreślają, iż liczą na to, że obecne, trwające już kilka miesięcy napięcia w PiS uda się załagodzić i nikt nie zostanie usunięty z partii. – Nie obawiam się wykluczenia z Prawa i Sprawiedliwości, bo mam bardzo dobre argumenty jako osoba, która po pierwsze zna cele PiS, a po drugie status stowarzyszenia „Rozwój Plus”, żeby udowodnić jasno, że nie ma absolutnie żadnego planu, żeby prowadzić działalność konkurencyjną wobec formacji, której członkiem jestem od 14 lat – zapewnia Janusz Cieszyński.

– Oczywiście w polityce nie można być niczego pewnym, ale na dziś nie zakładam, że tak się stanie – mówi z kolei Zbigniew Chmielowiec, którego pytamy, czy nie obawia się wykluczenia z Prawa i Sprawiedliwości. Anna Kwiecień liczy z kolei na to, iż władze PiS złagodzą swoje podejście do inicjatywy byłego premiera.

Udział
Exit mobile version