
-
Niemców mogą czekać radykalne zmiany w szkołach. Presja ruszyła
-
Niemcy przed wyborami. Najpierw Saksonia, potem cały kraj?
-
Niemcy. AfD chce zerwać z polityką „rozliczania się z przeszłością”
-
Rewolucja w niemieckich szkołach? AfD o nauce historii
-
Niemcy. AfD chce zmian w szkołach. Koniec ze wsparciem i psychologiem
We wrześniu odbędą się wybory do parlamentów krajowych na wschodzie Niemiec – w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie.
Według aktualnych sondaży skrajnie prawicowa i antyimigrancka Alternatywa dla Niemiec (AfD) ma szansę na uzyskanie bezwzględnej większości przede wszystkim w Saksonii-Anhalt, gdzie notuje poparcie w granicach 40 proc. Centroprawicowa CDU, której na szczeblu krajowym przewodzi kanclerz Friedrich Merz, ma poniżej 30 proc.
Obecnie AfD nie rządzi samodzielnie ani nie współrządzi w żadnym niemieckim kraju związkowym. Co prawda wygrywała wybory w niektórych landach, m.in. w Turyngii, jednak pozostałe partie – takie jak CDU, SPD, Zieloni, Lewica czy BSW – utworzyły lokalne koalicje bez AfD. Wynika to z tzw. zapory ogniowej (Brandmauer), czyli nieformalnej zasady, zgodnie z którą główne partie odmawiają współpracy ze skrajną prawicą.
Teraz jednak sytuacja może się zmienić, gdy AfD stoi przed szansą zdobycia samodzielnej większości w Saksonii-Anhalt. Jak zauważa agencja Reutera, taki obrót spraw może doprowadzić do „radykalnych zmian” w szkołach w rządzonym przez skrajną prawicę regionie. Krytycy tej partii ostrzegają przed „zniweczeniem zabezpieczeń przed odrodzeniem się ekstremistycznej przeszłości Niemiec” – pisze agencja.
Niemców mogą czekać radykalne zmiany w szkołach. Presja ruszyła
Reuters przywołuje historię Max Heckela, nauczyciel rzemiosła i prac technicznych w mieście Stendal. Jeden z uczniów miał zapytać go po lekcji, czy głosował na AfD. Nauczyciel zaprzeczył, tłumacząc, że służby bezpieczeństwa wewnętrznego uznały tę formację za „ekstremistyczną”.
Jakiś czas później został wezwany przez Kuratorium Oświaty Saksonii-Anhalt. Nauczyciel otrzymał formalne ostrzeżenie za złamanie zasad zachowania neutralności politycznej.
Od tego czasu, jak sam twierdzi, był obiektem hejtu, dostawał groźby, ponadto zniszczono jego samochód. Był także atakowany słownie przez wysoko postawionych polityków AfD.
Heckel, który stwierdził, że nauczyciele mają obowiązek bronić demokratycznych fundamentów Niemiec, dodał, że wielu jego kolegów niechętnie zabiera głos z obawy przed procedurami dyscyplinarnymi, a także przed wrogością ze strony polityków. Stwierdził, że afera pokazała, że szkoły były pod szczególną presją jeszcze przed wyborami, aby nie dopuścić do krytyki AfD.
Niemcy przed wyborami. Najpierw Saksonia, potem cały kraj?
Dla AfD Heckel jest przykładem „lewicowej kultury”, którą partia postanowiła wykorzenić ze szkół – pisze Reuters.
Ulrich Siegmund, kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt, wielokrotnie poruszał tę kwestię w parlamencie. Jak oznajmił, jego partia zamierza wyeliminować „lewicowe wpływy polityczne” w ramach szerszej reformy systemu edukacji.
– Chcemy, aby lekcje pozostały neutralne, aby uczniowie mogli wyrobić sobie własne zdanie na temat sytuacji politycznej w kraju. Nie potrzebujemy nauczycieli, którzy prowadzą kampanię w określonym kierunku – powiedział agencji Reutera.
„Jednocześnie AfD uważa Saksonię-Anhalt za milowy krok w kierunku wygrania wyborów krajowych. Spór dotyczący rozmowy w klasie w Stendal zwiastuje narastające napięcia w przyszłości” – pisze Reuters.
Niemcy. AfD chce zerwać z polityką „rozliczania się z przeszłością”
Poszczególne kraje związkowe Niemiec mają szerokie uprawnienia w kwestiach kulturalnych i edukacyjnych. Ich autonomia jest jednak w pewnym zakresie ograniczona poprzez standaryzację na szczeblu krajowym.
„Edukacja ma szczególne znaczenie, ponieważ system ten został zaprojektowany częściowo jako bastion przeciwko nazistowskiej ideologii lat 30. i 40. XX wieku. Uczniowie przez dziesięciolecia musieli uczyć się o okrucieństwach wojennych popełnionych w imię czystości rasowej i supremacji narodowej” – wyjaśniono.
AfD uważa, że trwająca od dziesięcioleci tradycja rozliczenia się z przeszłością (Vergangenheitsbewaeltigung) stworzyła w społeczeństwie „kompleks winy” i „podważyła dumę narodową” Niemców.
Ponadto ugrupowanie twierdzi, że system szkolnictwa został osłabiony przez spadające standardy nauczania i wprowadzenie funkcji niezwiązanych bezpośrednio z edukacją, np. integracja z dziećmi uchodźców.
Dla CDU i innych umiarkowanych partii głównego nurtu AfD stanowi zagrożenie podważające powojenny konsensus, którego celem było wzmocnienie fundamentów demokratycznego społeczeństwa.
Rewolucja w niemieckich szkołach? AfD o nauce historii
Hans-Thomas Tillschneider, architekt programu kulturalnego i edukacyjnego AfD w Saksonii-Anhalt, powiedział, że edukacja będzie jednym z głównych celów rządu jego partii.
– Chcemy zupełnie nowej, zupełnie innej polityki edukacyjnej. Wpływ polityczny na dzieci, taki, jakiego doświadczamy, indoktrynacja polityczna, nie jest zadaniem dla szkół – powiedział agencji Reutera.
W ramach „patriotycznej polityki kulturalnej” AfD szkoły miałyby się bardziej koncentrować na średniowiecznych władcach i XIX-wiecznych gigantach niemieckiej historii, takich jak „Żelazny Kanclerz” Otto von Bismarck. Głównym tematem lekcji miałoby być założone przez Bismarcka w 1871 roku Cesarstwo Niemieckie.
Niemcy. AfD chce zmian w szkołach. Koniec ze wsparciem i psychologiem
Z powodu „indoktrynacji politycznej” AfD proponuje także częściowe zniesienie obowiązku szkolnego. Rodzice mieliby możliwość wyboru między nauczaniem w placówce a edukacją domową.
Partia chce, by zrezygnowano z programów wsparcia socjalnego czy psychologicznego dla dzieci. Alternatywa dla Niemiec sprzeciwia się również mechanizmom integracji.
W Meklemburgii-Pomorzu Przednim dzieci z niewystarczającymi umiejętnościami językowymi i społecznymi mają być początkowo nauczane w tzw. klasach przygotowawczych. W Saksonii-Anhalt dzieci uchodźców mają być na stałe umieszczane w klasach specjalnych.
To samo ma dotyczyć dzieci z niepełnosprawnościami i wyjątkowymi trudnościami w uczeniu się. Te – zdaniem AfD – powinny uczyć się w specjalnych placówkach.
Źródło: Reuters, Deutsche Welle, Die Zeit
-
Historyk porównał Polskę i Ukrainę do Francji i Niemiec. „Tak samo”
-
Niemcy reagują na doniesienia. Ambasador Chin pilnie wezwany

