-
Berlin zdecydował o wstrzymaniu podróży niemieckich polityków pociągami do Ukrainy do czasu przeprowadzenia oceny bezpieczeństwa po rosyjskim ataku przy granicy z Polską.
-
W wyniku ataku dronów w pobliżu granicy uszkodzona została lokomotywa pociągu relacji Kijów-Warszawa oraz stacja benzynowa w rejonie przejścia Dorohusk-Jagodzin.
-
Niemiecki minister obrony określił atak jako wykalkulowaną eskalację, a premier Donald Tusk zwrócił uwagę na coraz większe zagrożenie ze strony Rosji blisko polskiej granicy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Władze w Berlinie chcą zachować większą ostrożność przy podróżach. Dotychczas, z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą, niemieccy politycy udawali się do Kijowa m.in. nocnymi pociągami wyruszającymi z Polski. Jak podaje portal tygodnika „Der Spiegel”, takie wyjazdy mają być teraz wstrzymane.
W ocenie gazety atak przy polskiej granicy ma „duże znaczenie symboliczne”. „Z jednej strony Rosja pokazuje, że jest gotowa przenosić wojnę coraz dalej na zachód, z drugiej Moskwa najwyraźniej chce zwiększyć zagrożenie właśnie na tej trasie” – pisze.
Rosyjskie drony uderzyły przy granicy z Polską. Uszkodzona lokomotywa pociągu jadącego w stronę Warszawy
W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły mieszkańców przygranicznych województw przed zagrożeniem.
W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który stał na stacji Jagodzin, 2 km od granicy z Polską.
Ukraiński portal Suspilne podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Rosja zaatakowała pociąg blisko Polski. Berlin podjął decyzję
Ukraiński przewoźnik kolejowy poinformował, że celem rosyjskiego ataku, który uszkodził lokomotywę pociągu pasażerskiego, mógł być pociąg dyplomatyczny, który wcześniej opuścił stację Jagodzin. Podróżowali nim m.in. doradcy ds. bezpieczeństwa kilku państw UE oraz byli europejscy przywódcy, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. W innym pociągu, który w chwili ataku znajdował się na stacji, był David Petraeus, dyrektor CIA w latach 2011-2012.
Na specjalnej odprawie w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius powiedział w poniedziałek, że atak przy granicy ukraińsko-polskiej jest wykalkulowaną eskalacją ze strony przywódcy Rosji Władimira Putina. Zaapelował o nieuleganie prowokacjom.
-
Uderzenie w pociąg niedaleko polskiej granicy. „Jechał do Warszawy”
-
Europejscy politycy reagują na atak Rosji. „Zastraszenie państw zachodnich”


