
Kiedy w grudniu 2023 r. Republika Południowej Afryki wniosła do Międzynarodowego Trybunału Karnego pozew przeciwko Izraelowi, oskarżając kraj o ludobójstwo w Strefie Gazy, Niemcy zadeklarowały, że wesprą Izrael w postępowaniu jako strona trzecia. Jak informował w styczniu 2024 r. ówczesny rzecznik rządu Steffen Hebestreit, powodem działania jest szczególne zobowiązanie jego kraju wynikające z konwencji ONZ w sprawie ludobójstwa. Berlin odrzucił oskarżenie RPA wobec Izraela jako bezpodstawne i politycznie motywowane.
Niemcy miały wesprzeć Izrael poprzez zgłoszenie swojego stanowiska w postaci opinii prawnej nazywanej w takim postępowaniu interwencją uboczną. Termin złożenia dokumentu upływa za około dwa tygodnie. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza zastępca rzecznika niemieckiego MSZ Josef Hinterseher przekazał w środę podczas konferencji prasowej, że interwencja uboczna nie zostanie złożona. Tłumaczył, że okoliczności się zmieniły, a Niemcy same są obecnie stroną postępowania.
– Od tego czasu pojawiły się nowe okoliczności, między innymi to, że Nikaragua wiosną 2024 roku, wniosła skargę do MTS przeciwko Niemcom. Jesteśmy teraz sami stroną spornego postępowania przed MTS i w związku z tym zdecydowaliśmy się nie korzystać z tej możliwości, a zamiast tego skupić się na postępowaniu, w którym sami uczestniczymy – powiedział Hinterseher.
Rzecznik nie odpowiedział na pytanie, czy Niemcy zmieniły stanowisko i już nie uważają działania RPA za bezpodstawne. Stwierdził jedynie, że jest to rozstrzygane przez sąd międzynarodowy. Według Nikaragui Niemcy poprzez polityczne, militarne i finansowe wsparcie mają ułatwiać ludobójstwo w Strefie Gazy.
Niemcy opowiadały się za mniej rygorystyczną klasyfikacją ludobójstwa
Więcej informacji na temat możliwych motywacji Niemiec podaje publikacja niemieckiego tygodnika „Die Zeit” z końca lutego. Według artykułu od lat coraz głośniej mówi się o obniżeniu wymogów dotyczących udowodnienia zamiaru popełnienia ludobójstwa przez dane państwo. Intencjonalność jest kluczowa, aby odróżnić ludobójstwo od zbrodni przeciw ludzkości. Niektóre państwa, w tym Niemcy, uważają ten wymóg za zbyt wysoki i dążą do klasyfikowania i karania większej liczby przestępstw jako ludobójstwa.
W ostatnich latach wzrosła liczba konfliktów, które Niemcy uznały za ludobójstwo – w 2016 roku Bundestag zaklasyfikował tak masowe mordy Ormian z początku XX w. w Imperium Osmańskim, zbrodnie popełnione przez niemieckie wojska kolonialne na ludach Herero i Nama oraz masakrę Jazydów w Iraku przez tzw. Państwo Islamskie. Niemcy poparły również oskarżenie o ludobójstwo muzułmańskiej ludności Rohingya w Mjanmie.
Holokaust jest historycznym punktem odniesienia Konwencji o ludobójstwie – pisze „Die Zeit”. Rząd niemiecki argumentował jednak, że gdyby stał się on jedynym kryterium, ostatecznie prawie żadne przestępstwo nie zostałoby objęte konwencją ze względu na wysokie bariery prawne.
„Ta linia rozumowania staje się obecnie problemem dla Niemiec w postępowaniu między Izraelem a Republiką Południowej Afryki. Wnioski Republiki Południowej Afryki przyjmują niemal dosłownie to samo stanowisko, które Niemcy broniły w postępowaniu w sprawie ludobójstwa przeciwko Mjanmie” – ocenia niemiecki tygodnik.
Czytaj także: „W tym gremium nie zasiadają laicy”. Jeśli w Gazie nie ma ludobójstwa, to co jest – wyjaśnia specjalista. Wywiad Wojciecha Szota na Wyborczej.pl
Redagowała Kamila Cieślik

