
-
Na plaży popularnego wśród polskich turystów kurortu na wyspie Phu Quoc mieszkańcy pomagali zwierzęciu, które utknęło.
-
Zwierzę okazało się grindwalem krótkopłetwym, który z powodu mobilizacji i pomocy ludzi wydostał się z mielizny i odpłynął na szerokie wody.
-
Częste przypadki wyrzucania grindwali krótkopłetwych na mielizny mogą być związane z anomaliami w polu geomagnetycznym, działaniem sonarów i problemami z liderami grup.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zwierzę było spore i w pierwszej chwili mieszkańcy myśleli, że to jakiś wieloryb względnie rekin wielorybi, czyli największa ryba świata. Ona także występuje w Zatoce Syjamskiej, u brzegów wyspy Phu Quoc. Informacja o tym, że rekin wielorybi utknął tu na plaży zmobilizowała wielu mieszkańców. Okazało się jednak, że to inne zwierzę – grindwal krótkopłetwy.
To delfin, ale bardzo przypominający wieloryba. Nie tylko wyglądem, ale i rozmiarami. Dorosłe grindwale krótkopłetwe zwane też pilotami osiągają ponad 6 metrów długości. Mało o nim wiemy, poza tym, że zapewne istnieją cztery odrębne populacje tego zwierzęcia i jedna pływa w tych wodach Indo-Pacyfiku. Wiemy też, że grindwale mają problemy związane z globalnym ociepleniem. Przenoszą się dalej na północ, a wody wokół Wietnamu są często dla nich już zbyt ciepłe.
Pod pewnymi względami te grindwale przypominają małe kaszaloty. Ten mają duże głowy, też znakomicie nurkują, by zapolować na głowonogi. Zarejestrowano nawet tego grindwala na głębokości 1018 metrów.
Grindwale krótkopłetwe często wpadają na brzeg
To zwierzęta bardzo towarzyskie, tworzące stada do kilkudziesięciu osobników, które razem pływają, żerują, ale także bawią się. I kiedy pojawiają się ludzie, grindwale chętnie wchodzą z nimi w interakcje. Jest wtedy okazja przyjrzeć się tym dość osobliwie wyglądającym, bardzo dużym delfinom.
Coś jednak dzieje się z nimi złego, bo to nie pierwszy wypadek wyrzucenia grindwala na brzeg Wietnamu i nawet nie pierwszy w tym roku. Zwierzę utknęło na wyspie Phu Quoc, którą turyści także z Polski znają bardzo dobrze. Dopiero mobilizacja i pomoc mieszkańców pozwoliły zwierzęciu wydostać się z mielizny. Może fale oddzieliły tego osobnika od reszty grupy, przez co poczuł się zagubiony, a może z innych powodów ten grindwal zabłądzić i wpadł na płyciznę w Bai Truong, na południu wyspy.
Zwierzęciu udało się odpłynąć na szerokie wody Morza Południowochińskiego, do którego należy także Zatoka Syjamska.
Przypadki wpadania grindwali krótkopłetwych na mielizny są bardzo częste i coraz częstsze. Jest kilka teorii wyjaśniających te zdarzenia. To np. anomalie w polu geomagnetycznym Ziemi mające wpływ na nawigację, dezorientacje spowodowane wojskowymi sonarami i hałasem w morzach względnie problemy liderów grup, bowiem to oni prowadzą całe grupy. Dlatego grindwal krótkopłetwy zwany jest też pilotem. Gdy taki lider się pomyli, ze względu na silne więzy społeczne powodują, że cała grupa wpada w kłopoty.

