
Wygrana z Kubą (3:0), a następnie trzy pięciosetowe bitwy. Dwie porażki – wyjątkowo bolesna, bo trochę na własne życzenie ze Słowenią (2:3) oraz po twardej, siatkarskiej walce z Japonią (2:3). Na koniec znów tie-break, choć zupełnie inny scenariusz. Ukraińcy zaczęli do prowadzenia 2:0, żeby ostatecznie przegrać z Polakami 2:3.
Jakie przemyślenia po pierwszym turnieju VNL 2026 ma selekcjoner reprezentacji Polski?
– Myślę, że ten turniej był bardzo dobry dla nas. I nie mówię o wyniku, mówię o doświadczeniu. Naprawdę zagraliśmy różne mecze. Bardzo łatwe z Kubą, potem trzy bardzo trudne, gdzie każdy był na swój sposób inny. Mam nadzieję, że te lekcje, które wyciągnęliśmy i nauczyliśmy się w tych spotkaniach, będą bardzo korzystne dla zawodników. Ja sam wiem, że są one dla mnie bardzo ważne. Przede wszystkim bardziej poznałem zawodników. Czasami oni muszą być w takich sytuacjach, że przegrywamy, w których mamy okazje i później nie zrobimy tego, co musieliśmy zrobić. Wreszcie kiedy przeciwnik gra naprawdę bardzo dobrze i nie możemy nic zrobić – przyznał Nikola Grbić tuż po ostatnim meczu z Ukrainą.
Trener Polaków wskazuje na plusy. Oto ocena Nikoli Grbicia
Selekcjoner mistrzów Europy (2023) na turniej inauguracyjny do Chin zabrał mieszankę doświadczenia z młodością, patrząc na powołanych siatkarzy. Byli tacy, jak kapitan Aleksander Śliwka, wracający do kadry Bartłomiej Lemański, czy mający swoje za plecami Szymon Jakubiszak, Jan Firlej bądź Michał Gierżot.
Nie brakowało jednak też takich postaci, jak Bartosz Firszt, Aliaksei Nasevich, czy Bartosz Zych. Nie ma co ukrywać, sporo było nerwowości, ale też pojawiło się kilka odpowiedzi na pytania, które mogły (mogą?) trapić selekcjonera.
– Te rzeczy, o których mówiłem od pierwszego dnia naszych przygotowań, miały swoje potwierdzenie na turnieju w Chinach. Dlatego myślę, że ten turniej był bardzo ważny dla nas. A na końcu to zwycięstwo z Ukrainą będzie dla nas dużo ważniejsze niż w sytuacji, w której wygralibyśmy łatwo w trzech setach. Wrócić po dwóch przegranych meczach, do tego mieć 0:2 w setach w trzecim starciu i wygrać, to może nam tylko pomóc, zbudować pewność siebie. Dlatego wartość tego wyniku nie polega tylko na tym, co jest w statystykach, nie tylko na nie spoglądam. Ta wygrana to przede wszystkim dodatkowa, wspomniana pewność siebie – analizował Grbić jeszcze w trakcie pobytu w Chinach.
Co ciekawe, polscy siatkarze spadli w rankingu FIVB z pozycji lidera na drugą pozycję. Obecnie numerem 1 jest Italia. Włosi to zresztą aktualni mistrzowie świata. Na trzeciej lokacie znajduje się Brazylia.
Jakie plany reprezentacji Polski siatkarzy? Wiadomo, co z turniejem w Gliwicach
Polaków czeka chwila przerwy od grania. Do rywalizacji w VNL polska drużyna wróci 24 czerwca. Polacy zagrają u siebie, dokładnie w Gliwicach, a rywalami będą kolejno: Belgia (środa, 24.06); Turcja (czwartek, 25.06); Niemcy (sobota, 27.06); Argentyna (niedziela, 28.06). Na razie Polska zajmuje siódme miejsce w tabeli Ligi Narodów.
Jakie dokładnie plany są na horyzoncie polskiej drużyny? Ponownie oddajmy głos trenerowi Grbiciowi.
– Wracam we wtorek rano. W środę zaczynamy od razu od siłowni. Trenujemy do soboty, potem czternastka, która będzie w Gliwicach, jedzie na miejsce w niedzielę wieczorem. Drugi zespół zostaje w Spale, żeby kontynuować pracę, trenować również w trakcie turnieju, który zagramy u siebie. Może się zdarzyć, że zmienię kilku zawodników, bo mamy możliwości, żeby to zrobić. Jeszcze nie zdecydowałem, z kogo i kiedy najlepiej skorzystać. Decyzje najlepiej podjąć, kiedy wrócę do Spały. Zobaczyć, jak wyglądają poszczególni siatkarze. Nie wiem, jak miewają się Arturem, z „Sawim”, z Kubą, z Kewinem. Z tymi, którzy mieli jakieś tam problemy. Nie martwię się, ale jak to w każdym sezonie bywa, mamy kilka sytuacji, które trzeba ogarnąć. Być może zrobimy tak, jak w Silesia Cup. Kilku zawodników zagra w pierwszej części turnieju, kilku w drugiej. Ze Spały nie jest daleko. Mamy dwa mecze, dzień przerwy i kolejne dwa, więc możemy to zrobić bez większego zamieszania. Taki jest nasz plan na nadchodzące dwa tygodnie – opisał Grbić.
Jak zatem widać, niewykluczone są dalsze roszady w składzie, nawet w obrębie jednego turnieju.
Polacy, którzy w 2025 roku zdobyli złoto VNL, zagrają łącznie w trzech turniejach fazy interkontynentalnej. Za plecami mają już występ w chińskim Linyi (10-14 czerwca), a na horyzoncie granie w Gliwicach (24-28 czerwca) oraz Chicago (15-19 lipca).
Finały Ligi Narodów odbędą się w chińskim Ningbo (30 lipca – 2 sierpnia).
Gdzie oglądać mecze siatkarzy? Transmisje są dostępne na antenach Polsatu Sport. Dodatkowo internetowo można skorzystać m.in. z platformy Polsat Box Go.

