Prom płynął z portu Padang Bai na Bali do portu Lembar na sąsiedniej wyspie Lombok. Pożar wybuchł w środę ok. godz. 4.15 nad ranem. Służby otrzymały zgłoszenie ok. trzydzieści minut później. W akcji ratunkowej brały udział okręty marynarki wojennej, łodzie patrolowe, jednostki ratownicze i helikopter. Działań nie ułatwiały wzburzone morze i wysokie fale.  

„Narodowa Agencja Poszukiwań i Ratownictwa, czyli Basarnas, poinformowała, że ratownicy ewakuowali 172 osoby, w tym dwoje turystów z Australii” – podaje agencja Associated Press. Z wody wydobyto ciało 19-letniej obywatelki Indonezji. Co najmniej dwie osoby zostały przewiezione do szpitala. 

Zobacz wideo Wiceminister MSWiA: Musimy być ostrożni, żeby Polacy nie odbierali alertów jako nieważnych

„Minęło kilka godzin, zanim nadeszła pomoc”

Jeden z pasażerów relacjonował w rozmowie z dziennikarzami, że wyskoczył do wody w kamizelce ratunkowej. Na podobny krok zdecydowała się też grupa innych osób. – Minęło kilka godzin, zanim nadeszła jakakolwiek pomoc – twierdził mężczyzna, cytowany przez agencję AFP. 

Prom transportował również 44 pojazdy i 53 motocykle.

Pożary promów w Indonezji

Do podobnej tragedii doszło na początku sierpnia. W wyniku pożaru promu u północnych wybrzeży indonezyjskiej wyspy Madura, leżącej w prowincji Jawa Wschodnia na Morzu Jawajskim, zginęło co najmniej pięć osób, a 41 uznano za zaginione. Na pokładzie jednostki znajdowało się 271 osób.

Według relacji świadków pożar wybuchł w ciężarówce na dolnym pokładzie. 

„Indonezja to archipelag liczący ponad 17 000 wysp, gdzie promy są powszechnym środkiem transportu. Katastrofy zdarzają się regularnie, a winą za nie często obarcza się słabe egzekwowanie przepisów bezpieczeństwa” – zaznacza agencja Associated Press. Jednym z problemów jest przeładowanie promów.  

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version