
W skrócie
-
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki podkreśla, że decyzja prezydenta dotycząca nominacji oficerskich jest otwarta i wymaga dialogu.
-
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wzywa prezydenta do podpisania awansów bez warunków.
-
Spór dotyczy 136 przyszłych oficerów ABW i SKW, którzy stali się zakładnikami konfliktu na linii rząd-prezydent.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę, że we wtorek do KPRM przyszło pismo z Kancelarii Prezydenta odsyłające wniosek o nominacje na pierwszy stopień oficerski przyszłych oficerów ABW i SKW. Jak stwierdził traktuje to jako ostateczną decyzję o niepodpisaniu nominacji. Według szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego decyzja prezydenta nie jest jednak ostateczna.
– Kwestia jest otwarta. Pan prezydent może podpisać awanse oficerskie, a przynajmniej ich część, natomiast trzeba rozmawiać z prezydentem, a nie traktować go jako osoby, która musi coś zrobić – stwierdził.
Spór o nominacje oficerskie. „Nie powinni być zakładnikami”
– Oczywiście, że (oficerowie ABW i SKW – red.) nie powinni być zakładnikami w wojnie politycznej. Ja się dziwię, że Donald Tusk i szefowie podległych mu służb, biorą ich w zakładników, tak jak polskie bezpieczeństwo, bo nie chcą przyjść do prezydenta i zgodnie z ich obowiązkami ustawowymi odpowiedzieć na zasadnicze pytania dotyczące polskiego bezpieczeństwa – dodał szef KPRP. Według niego jest to „ewidentnie próba wykluczania prezydenta z obiegu ważnych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa”.
Winą za całą sytuację Bogucki obarczył rząd. – Igrają z bezpieczeństwem państwa tylko dlatego, że chcą co chwilę wchodzić w spór z prezydentem, który ma świeży mandat demokratyczny z powszechnych wyborów – powiedział.
Szef MON apeluje do prezydenta. „Nie wolno”
W czwartek do decyzji o niepodpisaniu awansów oficerskich odniósł się minister obrony narodowej i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Stwierdził, że nie rozumie tej decyzji i będzie „aż do skutku” wnioskować o ich podpisanie.
– Wnioskuję jeszcze raz do pana prezydenta o podjęcie pozytywnej decyzji w nominowaniu na pierwsze stopnie oficerskie. Nie wolno przez pryzmat swoich poglądów politycznych, swojej czasem może nawet niechęci do rządu, karać młodych ludzi, którzy chcą służyć państwu polskiemu – powiedział szef MON.
Karol Nawrocki odmówił podpisania nominacji 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według niego jest to spowodowane tym, że premier Donald Tusk nie zgodził się na spotkanie szefów służb z prezydentem. Prezydent stwierdził, że oczekuje przeprosin od szefów służb i nie podpisze nominacji, dopóki nie stawią się oni na spotkaniu w Belwederze.

