
-
Unijne wymogi namieszały w Polsce. Jak działa nowy system?
-
Popularne pojemniki zaczęły znikać z ulic
-
Gminy przejmują stery. Każda inaczej rozwiązuje problem
Od 2025 r. w Polsce obowiązuje nowy model traktowania zużytej odzieży i obuwia, wprowadzony w związku z europejską reformą gospodarki odpadami określoną w Dyrektywie 2018/851. Dokument nakazał państwom członkowskim oddzielne zbieranie tekstyliów.
Unijne wymogi namieszały w Polsce. Jak działa nowy system?
Krajowy system dostosowano do wymogów unijnych w sposób ograniczony: nie zaprojektowano jednolitej sieci miejsc, w których można pozostawić odzież, ani nie przeprowadzono reorganizacji dotychczasowego sposobu jej zbierania.
Ustalenia sprowadziły się do objęcia tekstyliów zakazem wrzucania do odpadów zmieszanych i uznania PSZOK-ów za podstawowe punkty przyjmowania tej frakcji.
Takie podejście szybko pokazało swoje słabości. Punkty selektywnej zbiórki, często zlokalizowane z dala od osiedli, stały się jedynym miejscem, do którego można legalnie oddać zużytą odzież.
Dla wielu mieszkańców oznacza to konieczność organizowania długich dojazdów tylko po to, by przekazać kilka zużytych ubrań. Już w pierwszych miesiącach roku samorządy zaczęły raportować, że taki model jest trudny do utrzymania, a mieszkańcy zgłaszają liczne problemy z dostosowaniem się do nowych przepisów.
Popularne pojemniki zaczęły znikać z ulic
Poważne konsekwencje zmian odczuł też Polski Czerwony Krzyż. Latem 2025 r. organizacja poinformowała, że jej wieloletni partner logistyczny, firma Wtórpol, wycofuje się ze współpracy i przestaje obsługiwać sieć kontenerów ustawionych w przestrzeni publicznej.
Decyzja ta była konsekwencją gwałtownego spadku jakości ubrań trafiających do pojemników po wprowadzeniu nowych przepisów – coraz częściej były to tekstylia nienadające się do ponownego wykorzystania, których utylizacja generowała wysokie koszty.
W rezultacie rozpoczęto demontaż znacznej części infrastruktury, do której wcześniej rocznie trafiało nawet 70 tysięcy ton odzieży.
Gminy przejmują stery. Każda inaczej rozwiązuje problem
Wyzwania związane z nowym obowiązkiem selektywnej zbiórki tekstyliów najpierw odczuły duże miasta, bo to tam rotacja odpadów i presja na infrastrukturę są największe. Warszawa jako jedna z pierwszych zdecydowała się rozszerzyć działający od lat system Mobilnych Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, dzięki czemu od marca 2025 r. zużyta odzież może być oddawana nie tylko w czterech stacjonarnych PSZOK-ach, ale także w 42 lokalizacjach obsługiwanych przez specjalne pojazdy.
To znacznie zmniejszyło obciążenie punktów stacjonarnych i ułatwiło życie mieszkańcom dzielnic oddalonych od miejsc zbiórki.
Z kolei w Krakowie mieszkańcy mogą oddawać tekstylia w dwóch PSZOK-ach albo zgłosić bezpłatny odbiór ubrań z domu w ramach programu „100 proc. korzyści”, prowadzonego wspólnie z Polskim Czerwonym Krzyżem.
Wystarczy telefon lub formularz online, a odzież nadająca się do dalszego użycia trafia bezpośrednio do PCK bez konieczności osobistego dojazdu. Miasto jednocześnie ostrzega przed nielegalnymi pojemnikami ustawianymi na prywatnych działkach przez firmy zewnętrzne, które nie są częścią miejskiego systemu i często stają się miejscem podrzucania innych odpadów.
W mniejszych gminach rozwiązania są bardziej zróżnicowane, bo wdrażanie nowych obowiązków odbywa się przy skromniejszej infrastrukturze. W wielu miejscach postawiono na objazdowe zbiórki, jak w Wadowicach czy Ustroniu, gdzie specjalne worki na tekstylia odbierane są według stałego harmonogramu.
Podobne rozwiązania funkcjonują w Ostrowie Wielkopolskim i Włocławku, gdzie zużyte ubrania odbierane są regularnie razem z innymi frakcjami. Od 1 stycznia 2026 r. do tego grona dołącza również Słupsk, który jako jedno z pierwszych miast zdecydował się ustawić przy śmietnikach specjalne pojemniki na tekstylia, odbierane raz w miesiącu w zabudowie wielorodzinnej i raz na kwartał z domów.
Takie inicjatywy, choć różnią się skalą i sposobem organizacji, łączy jeden praktyczny cel: stworzyć mieszkańcom realną alternatywę dla nielegalnego pozbywania się starych ubrań i ograniczyć liczbę porzuconych śmieci.
-
Zamykane kolejne porodówki. Plan awaryjny ministerstwa wzbudził skrajne emocje
-
Autobusowe weto. Aż iskrzy po decyzji Karola Nawrockiego

