Ogromny pożar wieżowców w Hongkongu. Wzrosła liczba ofiar. Są pierwsze zatrzymania

Bilans ofiar dramatycznie wzrasta

Według najnowszych informacji w pożarze wieżowców w Hongkongu zginęło co najmniej 36 osób. Według szefa lokalnych władz Johna Lee 29 osób zostało hospitalizowanych, a los co najmniej 279 osób nie jest znany. Wielu rannych jest w stanie krytycznym. Według najnowszych informacji przekazanych przez CNN, w sprawie zatrzymano trzech mężczyzn pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci w związku z pożarem. Takie informacje przekazał rzecznik tamtejszej policji.

Dokładna przyczyna, która spowodowała tak szybkie rozprzestrzenienie się pożaru, będzie przedmiotem śledztwa prowadzonego przez specjalną grupę policji. Jednak dyrektor służb pożarniczych Andy Yeung powiedział w rozmowie z CNN, że podczas akcji ratunkowej jego załoga zauważyła, że w kilku mieszkaniach okna były zasłonięte płytami z polistyrenu. – Te płyty są bardzo łatwopalne. Pożar rozprzestrzenił się bardzo szybko – podkreślił. – Ich obecność była nietypowa, dlatego zgłosiliśmy sprawę policji w celu dalszego dochodzenia – dodał. „Bambusowe rusztowania stosowane przy remontach budynków w Hongkongu w przeszłości były wskazywane jako możliwa przyczyna pożarów, one również mogą mieć wpływ na środowy pożar” – oceniła amerykańska stacja. – Jestem zasmucony ich śmiercią i składam głębokie kondolencje rodzinom zmarłych oraz rannym. Zapewnimy wszelką niezbędną pomoc – mówił John Lee. Także przywódca Chin Xi Jinping złożył kondolencje rodzinom ofiar. Obecnie ogień jest pod kontrolą. 

Zobacz wideo Porwali mężczyznę i uciekali przed policją. Zderzyli się z tramwajem

Jeden z najtragiczniejszych pożarów w Hongkongu

Pożar rozprzestrzenił się po bambusowych rusztowaniach, które ustawiono na czas remontu elewacji kompleksu wieżowców. To jeden z najtragiczniejszych pożarów w historii byłej brytyjskiej kolonii. Po raz ostatni do pożaru sklasyfikowanego jako największe zagrożenie dla miasta doszło w Hongkongu 17 lat temu. Kompleks mieszkalny Wang Fuk Court w dzielnicy Tai Po to osiem wież. Każda z nich liczy 31 pięter. Budynki powstały 40 lat temu. Według informacji dewelopera znajdowało się w nich prawie 2000 mieszkań o przeciętnym metrażu 40 metrów kwadratowych. W kompleksie mieszkało około 4500 osób. Pożar wszystkich wież jednocześnie należy do rzadkości. Tai Po to jedna z najgęściej zaludnionych dzielnic, położona w północnej części miasta przy granicy z kontynentalnymi Chinami.

Czytaj także: „Putin podpisał nową strategię Rosji. Jest zapis o Ukrainie”.

Źródła:Reuters, BBC, CNN, IAR 

Udział
Exit mobile version