Bałtyk wydaje się drogi? W przyszłym roku będzie jeszcze droższy, a nadbałtyckie paragony grozy mogą osiągnąć kolejny poziom absurdu. Dlaczego? Jednym z elementów tej układanki jest opłata targowa, której maksymalna stawka ponownie wzrośnie.


Oczywiście to nie ona sama odpowiada za ceny nad Bałtykiem, ale jest kolejnym kosztem, który przedsiębiorcy muszą wkalkulować w cenę gofra, ryby czy lodów.

Biznes nad Bałtykiem coraz droższy


Sezonowy handel w kurortach to kosztowny biznes. Przedsiębiorcy muszą zapłacić za dzierżawę atrakcyjnego miejsca, energię elektryczną, transport towaru, wynagrodzenia pracowników, podatki czy zakup produktów. Opłata targowa jest tylko jednym z wielu wydatków, które ostatecznie trafiają do firmowego kalkulatora. Im więcej kosztów po drodze, tym wyższa cena na paragonie.


Co więcej, nie istnieje jedna, ogólnopolska stawka opłaty targowej, a wyłącznie ustawowa maksymalna stawka dzienna. Każda gmina ustala własne zasady i własny cennik. W jednych nadmorskich miejscowościach sprzedawcy płacą kilkadziesiąt złotych dziennie, w innych nawet kilkaset, a zdarzają się również samorządy, które z tej opłaty całkowicie rezygnują. To właśnie dlatego ceny podobnych produktów potrafią różnić się nawet między sąsiednimi kurortami.

GUS opublikował nowe dane


W środę, 15 lipca 2026 roku, Główny Urząd Statystyczny opublikował komunikat dotyczący wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu 2026 roku. Wyniósł on 2,7 proc.


To właśnie ten wskaźnik ma kluczowe znaczenie dla wysokości wielu lokalnych podatków i opłat. Zgodnie z ustawą ich maksymalne stawki są co roku waloryzowane o inflację z pierwszego półrocza. Innymi słowy – skoro ceny wzrosły o 2,7 proc., o tyle samo wzrosną również ustawowe limity obowiązujące w 2027 roku.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami stawki podatków lokalnych corocznie są korygowane o wskaźnik inflacji za pierwsze półrocze roku. Na podstawie tych danych Minister Finansów wyda obwieszczenie o opłatach i podatkach lokalnych – wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt.

Opłata targowa przekroczy 1200 zł


Obecnie maksymalna opłata targowa wynosi 1176,67 zł za dzień. Po uwzględnieniu wskaźnika inflacji na poziomie 2,7 proc. limit wzrośnie w 2027 roku do 1208,44 zł dziennie.


To jednak nie oznacza, że każdy handlujący będzie musiał zapłacić właśnie tyle.

– Warto podkreślić, że obwieszczenie określi jedynie najwyższe dopuszczalne stawki. Ostatecznie to samorządy decydują o ich wysokości na swoim terenie. W miastach o dużych obciążeniach finansowych, takich jak Warszawa, Wrocław czy Gdańsk, stawki już dziś są na maksymalnym poziomie – zauważa Piotr Juszczyk.

Wzrosną także inne opłaty lokalne


Podwyżka nie obejmie wyłącznie opłaty targowej. O ten sam wskaźnik wzrosną również maksymalne stawki innych opłat lokalnych obowiązujących od 2027 roku.


Będą one wynosić:


  • opłata miejscowa w miejscowościach o walorach klimatycznych i krajobrazowych – 3,55 zł dziennie,

  • opłata miejscowa na obszarach ochrony uzdrowiskowej – 5,02 zł dziennie,

  • opłata uzdrowiskowa – 6,85 zł dziennie,

  • opłata od posiadania psa – 191,32 zł rocznie,

  • opłata reklamowa (część stała) – 3,99 zł,

  • opłata reklamowa (część zmienna) – 0,37 zł.

Ostateczne wysokości poszczególnych opłat będą znane po publikacji obwieszczenia Ministra Finansów. Dopiero później samorządy zdecydują, czy wykorzystają nowe limity w całości, czy pozostawią stawki na niższym poziomie.

Udział
Exit mobile version