
O przenosinach Oskara Pietuszewskiego do FC Porto pisaliśmy na początku stycznia. Polak stał się bohaterem zimowego okienka transferowego w PKO BP Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok zarobiła bowiem na młodzieżowym reprezentancie Polski aż 10 milionów euro. Co jak na polskie realia, jest wynikiem imponującym.
Debiut Oskara Pietuszewskiego. Świetny występ w barwach FC Porto
Piłkarzowi z rocznika 2008 roku pisana jest naprawdę wielka kariera. Pietuszewski szybko udowodnił, że w Jagiellonii Białystok ma zamiar być jednym z najlepszych piłkarzy. Tak się faktycznie stało, czy to w realiach ekstraklasowych, czy w rywalizacji w europejskich pucharach. Przypomnijmy, że „Jaga” w sezonie 2024/25 dotarła aż co ćwierćfinału rozgrywek Ligi Konferencji UEFA. A i w bieżącej edycji białostocki zespół pokazał, co potrafi. Takie okno wystawowe dla Pietuszewskiego tylko przyspieszyło transfer.
Polak trafił do FC Porto, w którym od startu obecnego sezonu prym wiodą… jego rodacy. Mowa jednak o duecie odpowiedzialnym za defensywę, czyli Janie Bednarku i Jakubie Kiwiorze. Co ciekawe, obaj panowie przenieśli się na Półwysep Iberyjski z Anglii.
Pietuszewski otrzymał szansę debiutu w niedzielnym meczu ligowym z Vitorią Guimaraes. Lider portugalskiej ligi wygrał skromnie w delegacji, bo 1:0, a ogromna w tym zasługa Pietuszewskiego. Polak pojawił się na boisku w 73 minucie i w nieco ponad kwadrans pokazał, że zasługuje na miano jednego z najlepszych na murawie.
Przede wszystkim Polak wywalczył rzut karny, po którym FC Porto zaliczyło gola na wagę trzech punktów. Pietuszewski dał się zresztą we znaki swojemu bezpośredniemu rywalowi na flance. Telmo Arcanjo, piłkarz gospodarzy – najpierw złapał pierwszą żółtą kartkę za faul na Polaku przy wspomnianej „jedenastce”, a następnie w doliczonym czasie gry dołożył drugie „żółtko”. Ponownie to Pietuszewski był faulowany, urywając się przeciwnikowi i skutecznie łamiąc akcję ze skrzydła do środka.
FC Porto umocniło się na pozycji lidera tabeli w lidze. Po 18 rozegranych kolejkach zespół z trzema Polakami w składzie wygrał aż siedemnaście meczów, dodając do tego jeden remis. Do niepokonanego lidera drugi w tabeli Sporting traci już siedem punktów.

