
Dziś mija tydzień od zniesienia pakietu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Wprowadzone pod koniec marca rozwiązanie miało na celu ochronę konsumentów przed skutkami kryzysu paliwowego związanego z wojną na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran 28 lutego spowodował wzrost notowań ropy naftowej na świecie, a także notowań paliw gotowych, co przełożyło się na ceny detaliczne tych produktów na stacjach, również w Polsce.
W ramach pakietu stawka VAT na paliwo spadła z 23 do 8 proc., a akcyzy została zmniejszona o 29 gr w przypadku litra benzyny i o 28 gr w przypadku oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. Ważnym elementem CPN było również wprowadzenie limitu cen na stacjach paliw. Każdego dnia Ministerstwo Energii publikowało maksymalne stawki dla oleju napędowego, a także benzyny bezołowiowej Pb95 i Pb98.
Tuż po zniesieniu pakietu ceny paliw na stacjach wyraźnie wzrosły. Popularna „95” zdrożała o ponad 80 groszy zbliżając się do poziomu 7 zł/l.
Minister energii o reaktywacji CPN
Czy możliwa jest reaktywacja CPN? Takie pytanie usłyszał dziś w RMF FM minister energii Miłosz Motyka. – Jeżeli dojdzie do radykalnej eskalacji (sytuacji na Bliskim Wschodzie – red.), to będziemy myśleli nad działaniami osłonowymi. Dzisiaj na szczęście powinniśmy wszyscy cieszyć się z tego, że jest względne uspokojenie się na rynku– powiedział w „Porannej rozmowie RMF FM” minister energii.
Odnosząc się do opinii ekspertów, którzy prognozują, że ceny paliw przebiją barierę 7 zł/l Motyka zwrócił uwagę, że jeszcze kilkanaście dni temu przewidywano szybkie spadki cen na stacjach. – Coś, co cechuje rynek, to to, że on się bardzo szybko zmienia – podkreślał szef resortu energii, dodając, że analitycy nie wykluczają spadku cen paliw w najbliższym czasie.

