
Ubiegły rok przyniósł istotne zmiany w systemie akcyzowym. Podniesiono stawki m.in. na papierosy, płyny do e-papierosów i susz, a katalog wyrobów objętych akcyzą rozszerzono o nowe kategorie, w tym urządzenia do waporyzacji, zestawy części oraz saszetki nikotynowe.
Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, nowelizacje przepisów akcyzowych i prozdrowotnych nie pomogły. Amatorzy tanich e-papierosów bez problemu kupują płyny do e-papierosów i urządzenia do waporyzacji w zagranicznych sklepach internetowych. Bez akcyzy.
– Zakup małej butelki do płynu do e-papierosów (liquidu) w zagranicznym sklepie internetowym to dla palacza oszczędność rzędu kilkunastu złotych. Jeśli palacz kupi liquid w zagranicznym sklepie, to zapłaci ok. 20 zł. Taki sam liquid w polskim sklepie kosztuje 37 zł – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.
Różnica tkwi w akcyzie. Nie płaci jej zagraniczny dostawca, bo powinien ją uregulować kupujący. Ale palacze tego nie robią, a złapać ich trudno.
Tymczasem rząd pracuje nad nowymi regulacjami przewidujący całkowity zakaz sprzedaży jednorazowych papierosów elektronicznych, zarówno z nikotyną, jak i bez niej. Głównym celem jest ochrona młodzieży przed szkodliwym nałogiem.
Polska znajduje się w czołówce krajów, w których młodzież sięga po elektroniczne papierosy. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że wśród osób od 15 do 19 roku życia, ponad 62 proc. chociaż raz w życiu spróbowała e-papierosa.
Za złamanie zakazu mają grozić surowe kary, między innymi grzywna do 200 tys. zł oraz kara ograniczenia wolności.

