Na wielu osiedlach możemy trafić na tabliczki z napisem „Zakaz parkowania tyłem do budynku”. Ma to być forma ochrony dla mieszkańców niższych kondygnacji przed spalinami (spaliny samochodowe zawierają toksyczne związki, takie jak tlenki azotu, tlenek węgla, sadza i cząstki PM2.5, które negatywnie wpływają na zdrowie ludzi i środowisko). Warto podkreślić, że tabliczki mają jedynie charakter informacyjny, a ich zignorowanie nie jest podstawą do nałożenia mandatu. Formalnie więc parkowanie tyłem do budynku naraża kierowcę głównie na nieprzyjemności ze strony mieszkańców.

Za takie parkowanie trzeba liczyć się z mandatem


Są jednak sytuacje, w których za parkowanie tyłem do budynku, można spodziewać się mandatu. Chodzi o zaparkowanie samochodu tyłem na chodniku. Jak zauważa Radio Zet, wynika to z art. 47 ust. 1, Prawa o ruchu drogowym. Stanowi on, że „dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku, lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t”. Kluczowe jest tu stwierdzenie, że chodzi o parkowanie na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu.


Co do zasady w Polsce można parkować na chodniku, należy jednak zostawić co najmniej 1,5 m przestrzeni dla pieszych. Nie wolno na chodniku parkować tyłem, co wynika z powyższych przepisów. Zatem jeżeli na osiedlu przed budynkiem mieszkalnym jest chodnik, to za zaparkowanie samochodu tyłem na chodniku kierowcom grozi mandat w wysokości 100 zł i 1 punktu karnego.


Rozgłośnia zwraca uwagę, że jeśli przed budynkiem występują miejsca parkingowe, to kierowca nie ma obowiązku parkować tyłem, jednak może tak zrobić, jeżeli jest taka prośba ze strony mieszkańców.

Udział
Exit mobile version