Pellet zniknął ze sklepów w niektórych województwach. Ceny za tonę są najwyższe od lat – Biznes Wprost


Trociny, wióry, słoma czy odpady rolnicze (łuski słonecznika, pestki, wytłoki, siano, pędy wierzby) w formie granulatu to cenne źródło ciepła, które coraz więcej osób zna pod nazwą „pellet”. Sprasowane pod wysokim ciśnieniem mają niewielką wilgotność i wysoką kaloryczność. To także wygodne odnawialne źródło energii. Spalany w specjalnych kotłach, piecach i kominkach pellet zostawia minimalną ilość popiołu, który może być używany także jako nawóz.


Z danych Eurostatu wynika, że w grudniu 2025 roku ceny drewna opałowego, pelletu i brykietu były najwyższe w historii i wyższe niż rok wcześniej. W niektórych wojwództwach mroźny styczeń wymiótł w całości pellet ze sklepów i składów. Minister energii Miłosz Motyka zapytany w RMF FM o sytuację na rynku pelletu podkreślił, że rząd nie reguluje cen tego surowca, ale sytuacja najpierw wymaga monitoringu ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


– Będziemy w przyszłości pewnie podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, jeżeli chodzi o paliwa całościowo, nie tylko pellet, także biomasę, ale także, jeżeli chodzi o paliwa stałe, jak węgiel. Natomiast tutaj mamy do czynienia z stricte rynkowym działaniem. Czy ono zostało zaburzone? To będzie sprawdzał UOKiK – zapowiedział Miłosz Motyka.

Gdzie się nagle podział pellet?


Z analiz opartych na danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i Ogimet wynika, że w styczniu zapotrzebowanie na ciepło było o ponad połowę wyższe niż rok wcześniej. Tak zimnego i wymagającego pod względem ogrzewania stycznia nie było w Polsce od 2010 roku.


Pelletu już brakuje w województwie małopolskim. W miejscach, gdzie tylko cudem jeszcze można go dostać, ceny są zaporowe. Za tonę trzeba zapłacić około 1700-2000 złotych. Cena tony węgla w tym samym czasie to w zależności od jakości 1000 – 1500 zł. W sąsiednim województwie śląskim średnia cena pelletu wzrosła w styczniu o około 22 zł na tonie w porównaniu do grudnia 2025 roku, osiągając pułap 1639 zł/t. Ale za najdroższy surowiec z transportem trzeba zapłacić ponad 2 tys. zł, a nawet do 3 tys. zł za tonę.


– Problem jest szerszy, bo w całej Europie jest zima, więc z Niemiec, Austrii czy z Francji pellet nie będzie sprowadzany do Polski. Zresztą raczej zawsze działało to w drugą stronę. Kiedyś pellet z Polski trafiał na rynki zagraniczne. Dziś zostaje w kraju – wyjaśniał Maciej Roik, wydawca magazynu „Biomasa” na łamach Głosu Wielkopolskiego.

Parametry dobrego pelletu


Pellet jest pakowany jest w workach po 15 kg, co ułatwia załadunek do pieca. Z tych powodów jego użycie jest bardzo wygodne. Pellet drzewny pali się bardzo dobrze i co ważne, nie ulega samozapłonowi, dlatego bezpiecznie może być składowany w komórkach, garażach i pod wiatami.


Dobre drewno posiada zdolność cieplną równą 4,4 kW/kg (15 proc. wilgotności, po około 18 miesiącach suszenia). Ciepło wytwarzane z pelletu jest równe 4,9 kW/kg. Najwyższą jakość i takie też parametry spalania zapewnia pellet certyfikowany, np. EN PLUS A1, DIN PLUS.


W dobrze ocieplonym domu jednorodzinnym o powierzchni 120-150 metrów kwadratowych tona pelletu wystarcza zwykle na cztery do sześciu tygodni intensywnego grzania. W starszych budynkach, w których nie ma solidnej izolacji ścian i dachu ciepło ucieka szybciej, a piec pracuje dłużej i intensywniej. W efekcie ta sama ilość pelletu potrafi się skończyć już po trzech tygodniach, a przy silniejszych mrozach nawet zaledwie po dwóch.15 proc. wilgotności, po około 18 miesiącach suszenia). Ciepło wytwarzane z pelletu jest równe 4,9 kW/kg.

Ryzykowny manewr Miłosza Motyki


Minister energii podkreślił, że dopóki UOKiK nie stwierdzi, że doszło do zmowy cenowej na rynku, rząd nie będzie podejmował żadnych działań w sprawie obniżenia cen pelletu. Manewr byłego rzecznika PSL może się obrócić przeciwko niemu, podobnie jak spychologia ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego w sprawie trudnej sytuacji na rynku warzyw i owoców w Polsce.


Kiedy rolnicy przeszli na samozbiory, minister Krajewski zwrócił się do UOKiK o sprawdzenie, czy w Polsce przypadkiem nie dochodzi do zmowy cenowej. W odpowiedzi Urząd nie tylko nie stwierdził praktyk ograniczających konkurencję, ale wymienił szereg zaniedbań rządu, które do tej sytuacji doprowadziły.

Udział
Exit mobile version