-
Na międzynarodowym lotnisku im. Jorge Cháveza w Limie doszło do pożaru samolotu linii LATAM podczas przygotowań do startu, jednak pasażerowie zostali ewakuowani bez obrażeń.
-
W mediach społecznościowych udostępniono nagrania, pokazujące płomienie, obejmujące lewy silnik i skrzydło maszyny, a także dym unoszący się nad samolotem.
-
W Limie kilka dni wcześniej miał miejsce inny incydent z udziałem tych samych linii, podczas którego doszło do nagłego spadku wysokości i konieczności powrotu samolotu na lotnisko.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do groźnego incydentu na międzynarodowym lotnisku im. Jorge Cháveza w Limie w Peru doszło 19 października. Jedna ze znajdujących się tam maszyn stanęła w płomieniach w trakcie przygotowań do startu. Samolot chilijskich linii lotniczych LATAM miał lecieć do Piury.
Peru. Groźne incydenty na lotnisku. Samolot stanął w płomieniach
W momencie, w którym doszło do groźnego incydentu, na pokładzie samolotu znajdowali się już pasażerowie. Po wykryciu zagrożenia przeprowadzono szybką ewakuację. Nikomu nic się nie stało, a na miejsce skierowano służby ratunkowe.
W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania, przedstawiające całe zdarzenie. Widać na nich ogień, który ogarnął lewy silnik i skrzydło samolotu, oraz kłęby dymu, unoszące się nad maszyną. Inne ujęcie, nagrane przez jednego z pasażerów, pokazuje ogień widoczny z wnętrza kabiny.
Na razie nie wiadomo, gdzie dokładnie pierwotnie pojawił się ogień. Nie pojawiła się także żadna informacja sugerująca, co może być przyczyną pożaru.
Lima. Awaryjne lądowanie samolotu. Pasażerowie w maskach tlenowych
Poniedziałkowy incydent to kolejne groźne zdarzenie, do którego doszło w ostatnich dniach w Limie. Kilka dni wcześniej samolot tych samych linii lotniczych musiał awaryjnie zawracać po tym, jak gwałtownie wytracił wysokość w powietrzu.
Do incydentu doszło w okolicy miasta Ica w południowym Peru. Według relacji brytyjskiego „The Sun” maszyna w ciągu kilku minut opadła z wysokości 10 tys. metrów na poziom ok. trzech tys. metrów, gdzie udało się ustabilizować lot.
W związku z gwałtownym spadkiem wysokości w kabinie samolotu opadły maski tlenowe. Alejandra Baigorria, jedna z pasażerek samolotu cytowana przez portal, relacjonowała, że maski pojawiły się na krótko po ogłoszeniu przez załogę awaryjnego lądowania. – Myślałam, że to ostatnie minuty mojego życia – stwierdziła.
Piloci zdecydowali o zawróceniu maszyny i powrocie do peruwiańskiej stolicy. Ostatecznie samolot wylądował tam po niemal dwóch godzinach od startu. Większość tego czasu pasażerowie spędzili w maskach tlenowych.
Źródła: Air Data News, The Sun
-
Lotnisko w Norymberdze zamknięte. „Samolot lądował w eskorcie myśliwców”
-
Awaryjne lądowanie samolotu w Hamburgu. Załoga nadała sygnał SOS


