Peter Magyar o Ziobrze i Romanowskim: Nie będą tu długo

Peter Magyar, nowy premier Węgier i lider zwycięskiej partii TISZA, został podczas konferencji prasowej zapytany o dwóch polskich polityków, którym rząd Viktora Orbana udzielił azylu. Chodzi o Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego. Odpowiedź była jednoznaczna: nowa władza w Budapeszcie nie zamierza utrzymywać takiej polityki. – Myślę, że bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, że nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech. Nie powinni chodzić do IKEI, bo tutaj długo nie zabawią – powiedział Magyar. Chwilę później zaostrzył przekaz jeszcze bardziej. – My na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców – stwierdził.

Magyar zapowiada ekstradycję Ziobry i Romanowskiego

Lider Tiszy podkreślał, że jego stanowisko nie dotyczy wyłącznie dwóch polskich polityków, ale szerzej zasad współpracy między państwami europejskimi. Przekonywał, że jeśli osoby ścigane lub oskarżane w jednym kraju uciekają do drugiego, nie mogą liczyć na polityczną ochronę tylko dlatego, że zmienia się układ władzy. – Oczekujemy, by inne państwa europejskie podobnie się zachowały. Jeżeli polityczni przestępcy Węgier uciekną do innych krajów, to chcemy, żeby byli oni do nas ekstradowani w duchu współpracy europejskiej – mówił.

Magyar zasugerował, że Ziobro i Romanowski powinni sami wrócić do Polski i zmierzyć się z zarzutami, a jeśli tego nie zrobią, Węgry podejmą formalne działania. – Mogę tylko zasugerować panu Ziobro oraz panu Romanowskiemu, że jeżeli nie mają nic do ukrycia, to powinni wrócić do domu. I powinni stanąć przed narodem – powiedział. – No chyba, że już wyjechali. Ale jeżeli nie wyjechali, to ich poddamy ekstradycji do Polski – dodał po chwili. Wskazał też, że Zbigniew Ziobro jest byłym ministrem sprawiedliwości i „musi znać polski system sądowy”. – Powinien oczyścić swoje nazwisko z tych oskarżeń. Ale to nie moje zadanie. Znajdziemy zatem metodę – podkreślił zwycięzca wyborów na Węgrzech.

Romanowski odpowiada: To decyduje sąd

Lider Tiszy już wcześniej zapowiadał takie rozwiązanie. Na tamte zapowiedzi Petera Magyara zareagował Marcin Romanowski. W rozmowie z Telewizją Republika próbował tonować znaczenie zapowiedzi nowego premiera i przekonywał, że o jego losie nie zdecyduje sam rząd. – Nowy rząd powstanie za jakiś miesiąc. To nie rząd decyduje o wszystkim, jak Peter Magyar sugeruje. To nie on będzie odwoził nas w kajdankach do Warszawy, tylko to decyduje sąd – stwierdził były wiceminister sprawiedliwości.

Romanowski dodał też, że nie zamierza ujawniać miejsca pobytu ani planów. – Nie będę ułatwiał szajce 13 grudnia działania i nie będę zdradzał nowego adresu czy planu działania – powiedział. Były polityk Suwerennej Polski ocenił ponadto, że zwycięstwo Tiszy oznacza osłabienie konserwatywnego obozu w regionie. Mówił o utracie „bardzo ważnego bastionu” i przekonywał, że Magyar jest „węgierskim Tuskiem”.

Tusk zadowolony z nowego rządu w Budapeszcie

Donald Tusk poinformował, że rozmawiał już z Magyarem po wyborach i wiąże duże nadzieje z nowym otwarciem w relacjach obu krajów. – Cieszę się, że ta część Europy pokazuje, że nie jesteśmy skazani na rządy autorytarne – powiedział premier. Szef polskiego rządu podkreślał też, że zmiana w Budapeszcie może mieć znaczenie nie tylko symboliczne, ale też praktyczne. – Chwilę rozmawialiśmy o jego wizycie w Warszawie. Jak wiecie, już dawno temu wskazał Warszawę jako pierwszą swoją wizytę z dość oczywistych względów. Myślę, że nasze relacje będą absolutnie wyjątkowe – mówił Tusk. 

– Rozmawiałem z premierem Tuskiem wczoraj. Pogratulował mi przez telefon i wyraził swoją radość z tego, że Węgry nie będą już państwem kukiełką Rosji, ale wrócą do Europy. Ponieważ tak zdecydowali Węgrzy – potwierdził Magyar. – Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że Węgry oraz Polska połączone są relacją specjalną. To głęboka przyjaźń i głęboki sojusz sięgający ponad tysiąca lat – mówił lider Tiszy. – Mieliśmy wspólnych królów, wspólne królowe. Przez tyle lat jesteśmy z tego bardzo dumni. Mamy powiedzenie „Polak-Węgier dwa bratanki. I do walki i do szklanki”. Wiktor Orban zniszczył w dużym stopniu te przyjaźń służąc rosyjskim interesom. Praktycznie zniszczył on relacje węgiersko-polskie, ale my je będziemy odbudowywać – zapewnił Magyar.

Artykuł aktualizowany

Udział
Exit mobile version