
Mariusz, Joanna, Kamila, Ewa i Marco w marcu 2022 r. nakarmili i napoili w przygranicznym lesie rodzinę z Iraku (dwoje rodziców z siedmiorgiem dzieci w wieku od 2 do 16 lat) oraz 25-letniego obywatela Egiptu. Wręczyli im także ciepłe ubrania i podwieźli 13 kilometrów do najbliższej miejscowości. Uchodźcy od kilku dni bez jedzenia i wody błąkali się po lesie.
Aktywiści przez prokuraturę w Hajnówce zostali oskarżeni o „ułatwianie osobom pobytu na terytorium RP wbrew przepisom w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej”. Każdy z wolontariuszy od dłuższego czasu udzielał pomocy humanitarnej uchodźcom oraz migrantom na pograniczu polsko-białoruski, gdzie latem 2021 r. rozpoczął się kryzys humanitarny.
Wycofana apelacja
Prokuratorka Magdalena Rutyna z Prokuratury Rejonowej w Hajnówce chciała, aby oskarżeni zostali skazani na kary roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności. Wolontariusze nie przyznawali się do winy, przekonywali, że niesienie pomocy osobom w potrzebie nie jest nielegalne. We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Białymstoku nieprawomocnie uniewinnił grupę nazywaną „piątką z Hajnówki”.
Sędzia Adam Rodakowski podnosił: – Sąd sobie nie wyobraża, żeby czynność sprawcza polegająca na ratowaniu zdrowa czy życia, mogła być traktowana jako czynność karana.
Czytaj na „Wyborczej”:
Zwracał uwagę, że prokuratura w tej sprawie nie przedstawiła żadnego materiału dowodowego, który daje podstawy do skazania oskarżonych. Od decyzji odwołała się prokuratura.
Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Białymstoku, który wobec cofnięcia apelacji przez Prokuraturę Rejonową w Hajnówce, pozostawił sprawę bez rozpoznania. Oznacza to, że wyrok uniewinniający jest prawomocny. Według informacji PAP ze źródeł w prokuraturze apelacje zostały cofnięte na polecenie Prokuratora Generalnego.
Czytaj także: Jest wyrok ws. Piątki z Hajnówki. Prokuratura oskarżała ich o przemyt migrantów
Redagowała Kamila Cieślik

