
Informację jako pierwszy podał portal TVN24. Do zdarzenia doszło we wtorek (7 kwietnia) wczesnym popołudniem, gdy nad Warszawą i okolicami występowały opady deszczu i silny wiatr. Trudne warunki atmosferyczne dotknęły jeden z samolotów, który około godziny 13:00 wystartował z lotniska.
Piorun uderzył w samolot
– Samolot wykonujący rejs z Warszawy do Stambułu został uderzony piorunem. Kapitan podjął decyzję o powrocie do Warszawy. Po wypaleniu paliwa samolot wylądował na lotnisku Chopina. Pasażerowie zostali przetransportowani do innej maszyny i w tej chwili już są w drodze do Stambułu – poinformował rzecznik prasowy LOT-u, Krzysztof Moczulski, w rozmowie z Gazeta.pl.
Samolot krążył, aby spalić paliwo
Reporter Tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz ustalił, że samolot przed lądowaniem krążył nad Garwolinem z wysuniętym podwoziem. – Podwozie było wysunięte dlatego, żeby szybciej samolot spalił paliwo – wyjaśnił nam Krzysztof Moczulski. Taki zabieg powoduje większy opór powietrza.
Z kolei samo spalanie paliwa jest konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa. Jak wyjaśnialiśmy w Gazeta.pl, maszyny są projektowane tak, aby ich konstrukcja wytrzymała masę samolotu, załogi i pasażerów, bagażu oraz zapasu paliwa, który pozostał w zbiornikach. Próba lądowania z zapasem paliwa mogłaby zakończyć się uszkodzeniem podwozia samolotu, a nawet wypadkiem lotniczym.
Maszyna zostanie teraz sprawdzona podczas przeglądu. Jeżeli wszystko będzie w porządku, jeszcze dziś wróci do obsługi połączeń. Jest to standardowa procedura w takich przypadkach, a jak wyjaśnił nam rzecznik PLL LOT, zdarzają się one „średnio kilka razy w roku”.
Czytaj także: Choć warunki pogodowe na to nie wskazują, w miniony weekend krakowskie lotnisko oficjalnie rozpoczęło sezon letni. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż pozostaje bardzo napięta. Najpopularniejsze linie lotnicze zapowiadają więc nowe połączenia z krajami Europy – pisze Milena Kuchnia na Wyborcza.pl.

