Tak jak zawsze będziemy wspominać sukcesy w Himalach legendarnego Jerzego Kukuczki oraz kilku jego wybitnych kolegów, to złotą kartę w historii polskiego wspinania będzie miał również Piotr Krzyżowski. Pochodzący z Bielska-Białej ratownik górski i prawnik dokonał wielkiego wyczynu. Najpierw zdobył czwartą górę globu, czyli Lhotse (8516 m), by potem wejść na Mount Everest (8848 m).

Krzyżowski na Mount Everest bez tlenu z butli

Krzyżowski został drugim Polakiem, który zdobył Everest bez wspomagania tlenem z butli. Pierwszym był Marcin Miotk podczas wyprawy mającej miejsce 19 lat temu. W trakcie wchodzenia na najwyższy szczyt ziemi tlenem przez pewien czas musiał wspomagać się w 1980 roku nawet legendarny Kukuczka, choć przy ataku szczytowym jego zapasy już się skończyły.

Jak poinformował na Facebooku „Magazyn na Szczycie”, Krzyżowski jako pierwszy człowiek zdobył Lhotse i Mount Everest bez użycia tlenu z butli, bez pomocy Szerpów i podczas jednego wyjścia górskiego bez schodzenia między zdobyciem szczytów do Everest Base Camp. Takie przypadki w coraz bardziej skomercjonalizowanym świecie himalaizmu można dostrzec już rzadko.

Szczegóły wejścia Krzyżowskiego na Everest

Portal Wspinanie.pl podał, iż Krzyżowski wykazał się niespotykaną odwagą. Wszystko dlatego, że po zdobyciu Lhotse zatrzymał się w obozie IV na Przełęczy Południowej (7900 m), a ona jest wspólnym punktem wypraw na te dwa szczyty. Wtedy postanowił podjąć próbę wejścia na Everest bez skorzystania z odpoczynku w bazie, położonej na wysokości ok. 5300 m.

Krzyżowski powtarzał w wywiadach, że uważa się za zwyczajnego człowieka. Nie ma jednak wątpliwości, że zwykła osoba nie dokonuje takich rzeczy w najwyższych górach świata. Wspinacz zdobył już w swoim życiu siedem ośmiotysięczników. Wcześniej poza Lhotse i Everestem stanął na Gaszerbrumie II (2021), Broad Peak i K2 (2022), Nanga Parbat i Gaszerbrumie I (2023).

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.