Rząd pracuje nad zmianami w tzw. podatku Belki. W kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska zapowiadała zniesienie tego podatku dla oszczędności inwestycji do 100 tys. zł, powyżej 1 roku. Jednak całkowita rezygnacja z pobierania podatku budzi wątpliwości ekspertów.

Podatek Belki

– Większy sens mają te rozwiązania, które premiują reinwestowanie pieniędzy, a nie prowadzące do tego, że zysk nie będzie opodatkowany. Podatek od zysków kapitałowych to jest w Europie podatek uniwersalny. On obowiązuje w większości krajów Unii Europejskiej. Skandynawia płaci te podatki największe, rzędu kilkudziesięciu procent, z drugiej strony mamy kraje o niższym podatku, jak np. Czechy – powiedział w rozmowie z Wprost Jan Szpetulski-Łazarowicz, partner w Qalia Advisory, ekspert od rynków finansowych.

– Czeskie rozwiązanie jest ciekawe. Ono nie mówi nam, że nie płacimy „podatku Belki”, tylko podatek od zysków kapitałowych jest po prostu rozliczany w PIT, jako kolejne źródło opodatkowanych przychodów – dodał.

Zysk z podatku Belki

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, w pierwszych jedenastu miesiącach zeszłego roku (wyliczenia za cały 2023 rok będą znane w marcu) wpływy z podatku Belki wyniosły 8,510 mld zł. To o 47,9 proc. więcej niż w całym 2022 roku, kiedy kwota ta wyniosła 5,752 mld zł. Natomiast porównując ubiegłoroczne dane (od stycznia do listopada) z tymi za pełny 2021 rok, widać wzrost o blisko 105 proc. (wpływy z tego tytułu wyniosły 4,153 mld zł).

Prognoza dotycząca podatku Belki, przedstawiona w nowelizacji ustawy budżetowej na 2023 rok, zakładała wpływy w wysokości 8,378 mld zł. Zatem już po jedenastu miesiącach ubiegłego roku kwota była wyższa od prognozowanej.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.